Vib-Ribbon

Możliwość komentowania Vib-Ribbon została wyłączona 0

VIB-RIBBON to jedna z tych gier, które nie od razu wprawiają odbiorcę w zachwyt. Gdy pierwsze lody zostaną jednak przełamane, z początku niby obleśna i nie wiadomo po co napisana gra, transformuje się w produkt przynoszący masę radości z obcowania z nim.
Gdy po raz pierwszy zapuściłem V-R, wytrzymałem z nią jakieś trzy, może pięć minut. Jako że gierkę otrzymałem razem z całą partią nowych materiałów na PSXa, wśród których było parę nieźle zapowiadających się tytułów, może właśnie dlatego szybko V-R poszła w odstawkę.
Przyszła jednak pora zrecenzować ten tytuł, a więc musiałem w nią nieco pograć, żeby posiąść ogólna wiedzę o tytule i jako-takie rozeznanie w jakości produktu. No, ogólnie mówiąc, żeby wiedzieć, o czym mam pisać. Wtedy właśnie doznałem prawdziwego, kurde bele, olśnienia. Ta gra jest naprawdę niezła!
Sam jej sens jest może nieco infantylny. Za zadanie mamy bowiem kierowanie ludkiem (ni to zającem, ni to czym innym), który wędruje sobie prosto przed siebie. Na jego drodze pojawiają się różniste przeszkody, które są rozkładane na trasie wędrówki w takt muzyki, która leci w tle.
Przeszkód mamy w grze cztery podstawowe typy + ich modyfikacje. Są to np. dziura w drodze, prostokątny blok, nad którym trzeba przeskoczyć, czy chociażby pętla. Za sterowanie odpowiedzialne są cztery klawisze. Gdy podrygując w takt płynącej z głośników muzyki, dochodzimy do takiej przeszkody, musimy wcisnąć odpowiedzialny za jej pokonanie klawisz (lub ich kombinację). Trzeba to zrobić w odpowiedniej chwili, gdyż należy dokładnie wymierzyć moment dojścia do przeszkody. Inaczej, uderzamy w przeszkodę i tracimy punkty. Gdy zaczniemy przez pewien czas tracić punkty, nasza postać zmniejszy się i „bezwypadkowy” stan ludzika będzie nam na pewno trudniej utrzymać.
Najważniejsza w V-R jest, co by nie powiedział, muzyka. Ta, która przygrywa nam oryginalnie, jest całkiem niezła. Śmieszna i wpadająca w ucho. Tematy muzyczne w grze są całkiem zróżnicowane. Tak pod względem tempa, jak i stylu muzyki. A od tempa i dynamiki muzyki, zależy, jak często pokażą się na naszej drodze przeszkody. A tym samym i stopień trudności gry (3 poziomy trudności).
Jeśli chodzi o stronę wizualną V-R, to kilka osób może się poważnie zrazić. Nie wiem, jakie były wasze wyobrażenia co do grafiki w tej grze, ale zapewne paru osobom zrzednie mina. Postać, którą sterujemy i teren, po którym się poruszamy, nie są bajecznie kolorowe i zrealizowane w technice 3D. Mamy tu do czynienia z dwukolorowa grafiką wektorową. Drogą po której się poruszamy, jest zwykła, biała kreska, a przeszkody składają się także z takich kresek. Nawet postać ludka jest narysowana kilkoma kreskami. Samo tło jest czarne jak noc. Nie licząc kilku pozostałych elementów, grafika w tej grze jest czarno-biała. Dla wielu osób takie przedstawienie teatru działań w grze komputerowej, od razu dyskwalifikuje dany tytuł. Mnie to osobiście w żaden sposób nie przeszkadza, bo w V-R nie o grafikę przecież chodzi, ale pozostaje pewien niedosyt. Można było ten jej aspekt zrealizować o niebo lepiej. Z drugiej strony, ktoś może powiedzieć, że ta grafika, którą zaserwowali nam ludzie z Sony-Europe, pasuje w sam raz do jajcarskiego charakteru i zawartości gry.
Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że zamiast oryginalnej płytki z muzyką z V-R, możemy rzucić do czytnika „szaraka” dowolna inną płytę AUDIO-CD. Ta możliwość nadaje zabawie przy tej grze zupełnie nowego wymiaru. Teraz bowiem będziemy mogli sprawdzić przy swojej ulubionej muzyce, jak bardzo czujemy tego „bluesa”. Program sam rozpozna utwory na płytce i stworzy dla nich, w zależności od rytmiki, matrycę występowania przeszkód.
W praktyce znaczy to mniej więcej tyle, że mamy sposób do rozruszania ludzi na każdej prawie imprezie! Gdy na takowej właśnie zaproponowałem wspólne sprawdzenie swoich umiejętności i wyczucia rytmu przy V-R, na moją propozycję polano żur. Gdy jednak zapuściłem V-R, zabawa rozkręciła się na dobre. Ludzie ciągle chcieli się zmierzyć z ludkiem i przy okazji wyszaleć się przy ukochanej muzie. Z przyjaciółmi przy tej grze można naprawdę miło spędzić czas. A i samemu też można nieźle się ubawić.
Grając w V-R, ubawiłem się jak bobas grzechotkami. Zabawa jest naprawdę przednia. Szczególnie, gdy gramy wspólnie, wraz z ludźmi na jakiejś imprezie. Tam, ta gra sprawdza się najlepiej. Po V-R można by było spodziewać się czegoś więcej, ale to co otrzymujemy, nie jest wcale takie całkiem złe i chłamowate. Szóstka, to bardzo przyzwoita ocena dla gry, jaką jest V-R. Gra jest tanią, nisko-budżetową produkcją, która może się wielu osobom spodobać.

Plusy
Minusy
  • Ciekawy pomysł
  • Nawet niezłe tematy muzyczne
  • Humor
  • Gorzej z realizacją grafiki
Vib-Ribbon
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles