Tony Hawk’s Skateboarding GBC

Możliwość komentowania Tony Hawk’s Skateboarding GBC została wyłączona 0

Tony Hawk to mistrz deskorolki – jedyny człowiek, który potrafi zrobić w powietrzu obrót o 900 stopni. Sztuki tej dokonał co prawda tylko cztery razy, jednak zdołał stać się dzięki niej legendą; zrezygnował przy tym z turniejów i żyje z tantiem i szkoleń.
Jednym z efektów jego walki o pieniądze jest seria licencjonowanych gier zatytułowanych „Tony Hawk’s Pro Skater”, w Europie znanych też jako „Tony Hawk’s Skateboarding”. Cudeńka te wyszły na niemal wszystkie liczące się konsole, a ostatnio nawet pojawiła się ich wersja na Gameboy Color. I właśnie ją przyszło mi w udziale zrecenzować. Co niniejszym czynię…
Activision przygotowało się do tej produkcji rzetelnie. Już na wstępie wykupiło cały szereg licencji, w wyniku czego na ekranie zobaczymy nie tylko Toniego Hawka, ale i 9 innych sław. Życiorys każdej z nich został opisany w instrukcji. A są to Bob Burnquist, Kareem Campbell, Rune Gilfberg, Bucky Lasek, Chad Muska, Andrew Reynolds, Geoff Rowley, Elissa Steamer i Jamie Thomas. Jak widać, w tym zaszczytnym gronie pojawiają się też kobiety – w dobie sportów „koedukacyjnych” i szalejącej politycznej poprawności nie powinno to już nikogo dziwić. Zaskoczyć za to może tytuł gry – na pudełku mamy bowiem ten europejski, zaś w grze – amerykański. Nic to.
Program pozwala nam wziąć udział w jednym z trzech rodzajów rozgrywek. Na początek mamy „half-pipe”, czyli klasyczną rampę, na której można dokonywać ewolucji. I rzeczywiście – zabawa właśnie na tym polega. Wybieramy postać (każda opisana 2 parametrami: szybkością i przyspieszeniem; w instrukcji jest ich więcej), jedną z trzech lokacji i w bój. Nasz zawodnik pojawia się na szczycie rury, rusza na dół. Najeżdża na przeciwną stronę rampy i wylatuje w powietrze. Zadaniem gracza jest wykonać serię efektownych ewolucji, po czym bezpiecznie wylądować na ziemi i ruszyć na przeciwną stronę instalacji. Dostępnych figur (combosów) jest sporo, począwszy od klasycznych obrotów przez heelflipy i backflipy na Japan Air skończywszy. Cała trudność polega na tym, że zawodnik nie zawsze reaguje na nasze „polecenia” (bo nie mogę powiedzieć, by przy innych grach moja konsola się zacinała…), a ponadto zdarza się mu wylądować na ryju. Trzeba więc umiejętnie łączyć szybkość jazdy deską, od której zależy wysokość skoku, z odpowiednią ilością ewolucji dokonanych w powietrzu. Za wszystko przydzielane są punkty i po krótkim treningu osiągnięcie 500-600 p. wcale nie jest wielkim sukcesem. Na osłodę dodam, iż na wszystkich dostępnych rampach jeździ się tak samo, a Tony Hawk już za nazwisko ma zagwarantowane zwycięstwo – wszelkie manewry wykonuje się nim znacznie prościej. Ta część gry najbardziej mi się podobała i naprawdę zasługuje na uznanie.
Kolejny tryb rozgrywki to „One-on-One versus CPU”. Jest to pojedynczy wyścig na jednej z 5 dostępnych w grze tras. Zostały one podzielone według skali trudności. Ich nazwy mówią same za siebie – Ulica, Park, Centrum, Port, Skejtpark. Zabawa polega na przejechaniu trasy szybciej i efektowniej niż zrobi to zawodnik sterowany przez komputer. Pośpiech powoduje, że częściej wpada się na rozmaite murki czy płotki; ponadto trudniej jest wykonywać ewolucje na porozstawianych na trasie wyścigu rampach, podjazdach, itp. Stąd też konieczna jest umiejętność podejmowania szybkich decyzji, wybierania pomiędzy gnaniem na dzika a fikaniem kozłów. Muszę dodać, iż z ścigałek arcade zaimportowano możliwość ścinania przeciwników z nóg. Nie jest to może fair, ale z pewnością skuteczne. Jazdy po torach trzeba się niestety nauczyć – to nie przychodzi z mlekiem matki, tak jak to jest w przypadku „half-pipe”. Poza tym ten tryb jest niezbyt efektowny – zawodnika widać z góry, co powoduje, że jego wyczynów nie możemy podziwiać w pełnej krasie.
Trzeci, ostatni tryb rozgrywki zowie się Tournament i właściwie przypomina tryb poprzedni z tą różnicą, że tu zawodników jest czterech, a trasy do przejechania trzy (wybierane losowo spośród dostępnych pięciu). Wszystkie ewolucje, a także czas przejazdu jest punktowany po zakończeniu każdego z wyścigów. W oparciu o przyznane punkty tworzy się końcową klasyfikację najlepszych zawodników. Zabawa jest mniej efektowna, ale równie fajna co w poprzednim trybie.
Grafika „Tony Hawk’s Skateboarding” nie zachwyca. Wszelkie menu i tła wykonano bardzo starannie, jednak podczas zabawy nie „czuje się” zawodnika. Wydaje się być za mały i za szybko się rusza, by móc świadomie układać jakieś naprawdę skomplikowane ewolucje. Gdy zaś nasz jastrząb się przewróci, wykonuje serię śmiesznych koziołków, które wyglądają bardzo kiepsko. Miło zaskakuje dźwięk – melodyjki są naprawdę przyjemne, choć odgłosy deski nie zostały opracowane najlepiej.
Czy gra jest grywalna? Ano owszem. Gra się doprawdy przyjemnie, emocji zwłaszcza podczas zabawy w grupie nie brakuje. Niestety „Tony Hawk’s Skateboarding” szybko się nudzi. Ileż bowiem można fikać jak idiota na głupiej rampie?

Tony Hawk’s Skateboarding GBC
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles