The Jungle Book: Groove Party

Możliwość komentowania The Jungle Book: Groove Party została wyłączona 2

Moje zdanie na temat wszelkiego rodzaju translacji jest dosyć jednoznaczne. Po prostu lubię, gdy produkt, niezależnie od tego czy jest to film, gra, czy też cokolwiek innego, jest w oryginalnej wersji językowej. Jasne – czasami język jest nieprzekraczalną barierą – wtedy tłumaczenia są jedynym ratunkiem (bo nie znam niestety wielu osób, które biegle czytają po japońsku). Tak czy inaczej, w większości przypadków wolę obejrzeć film w oryginalnej wersji z napisami niż z zagłuszającym wszystko lektorem. O dubbingu nie może w ogóle być mowy – to najgorsza rzecz, jaka może spotkać dany produkt. Spójrzcie tylko na dowolnie wybraną, telewizyjną reklamę – na tych wszystkich ludzi z nienaturalnym wyrazem twarzy ruszających ustami zupełnie inadekwatnie do wypowiadanych słów. To po prostu potworne. Jak dla mnie, podobny proceder powinien być ścigany i rozpatrywany w sądzie;). W związku z tym, ucieszyłem się niezmiernie, iż wersja gry The Jungle Book – Groove Party, okazała się wersją zwykłą i nie skażoną zgubnym tłumaczeniem.
Fani gier Disney`a spodziewający się kolejnej platformówki zawiodą się srodze. Autorzy gry poszli tym razem w nieco innym kierunku i postanowili po raz kolejny wykorzystać motywy muzyczne zawarte w filmie, na którym oparta jest gra. W przypadku Księgi Dżungli nie jest to jedynie tło, czy zwykły podkład towarzyszący nam podczas rozgrywki – tutaj muzyka stanowi danie główne, które razem ze znakomitym deserem w postaci kontrolera – maty dołączanej do gry, tworzą wspaniałą ucztę.
Twórcy zdecydowali tym razem, iż warto byłoby trafić w gusta wielbicieli gier muzycznych i łamiąc stereotypy stworzyli grę w swych założeniach szalenie podobną do rewolucyjnego Parappa The Rapper. Jednak, nawet pomimo skocznych i wpadających w ucho rytmów w moim odczuciu ciężko byłoby porównywać je do kawałków znanych ze wspomnianego Parappy, które do dziś nuci pod nosem niejeden gracz. Nie można jednak odmówić grze kreskówkowego klimatu (co skutecznie pomagają realizować filmowe wstawki pomiędzy kolejnymi etapami), a to młodszym graczom powinno przypaść do gustu. Wbrew temu co się sądzi gry dla dzieci wcale nie należą do dużo łatwiejszych, czego doskonałym przykładem może być recenzowany produkt. Na początku jest prosto, wręcz banalnie, ale aby rozgryźć grę „od deski do deski” trzeba się będzie odrobinę wysilić. W zamian za to, autorzy przygotowali dla nas kilka miłych dodatków, m.in. krótki klip Lou Begi – „Dance With Me”… Cóż, może nie jest to mój ulubiony rodzaj muzyki, ale warto zerknąć na popisy młodego b-boya udzielającego się nieco w tym teledysku. Swoją drogą to profanacja brakdance`u, ale wiadomo – komercja:)…
Sterowanie zostało rozwiązane w dosyć prosty i przejrzysty sposób, a więc zarówno za pomocą pada jak i maty jest łatwo przyzwyczaić się do gry i już po chwili w miarę intuicyjnie klepać kolejne klawisze czy skakać w rytm muzyki zbierając dodatkowe bonusy. Korzystanie z maty jako kontrolera to połowa dobrej zabawy – granie joypadem, nawet pomimo dobrze obsługiwanej funkcji wibracji, jest znacznie mniej emocjonujące niż prawdziwy taniec w rytm muzyki.
Cała gra jest podzielona na kilkanaście etapów, podczas których nasi przyjaciele z dżungli pomogą nam przebrnąć przez kolejne zmagania. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak po uruchomieniu opcji dla dwóch graczy – wtedy jest znacznie ciekawiej, a jeśli mamy do tego jeszcze do dyspozycji dwie maty – po jednej dla każdego, nie sposób będzie się nudzić.
Jak dla mnie największą i zarazem chyba jedyną wadą gry jest prezentowany tu rodzaj muzyki – po prostu nie trafia w mój gust tak jak hip-hopowe kawałki wesołego kolesia w czerwonej czapeczce z zieloną żabką pośrodku. Z drugiej strony każdy z Was może mieć na ten temat inne zdanie – to tylko mój, jak najbardziej subiektywny, punkt widzenia. Aby się przekonać, co do tego, czy podzielacie mój osąd wystarczy obejrzeć film i przysłuchać się wplecionym w niego melodiom. Nieco nieciekawej grafiki nie zaliczam grze na minus; po pierwsze – widać co się dzieje, a więc jest wystarczająco dobra:); po drugie – oprawy graficznej nie uważam za priorytet w tego typu grach.
Oferowany w sklepach zestaw „gra+mata” jest całkiem interesującą propozycją zasługującą na wysoką ocenę – siedem – i ją właśnie wystawiam w metryczce. Jednakże gra pozbawiona tego świetnego dodatku jakim jest dedykowany jej kontroler, traci sporo – jeden punkt. Analogicznie, gdyby w zestawie znalazła się jeszcze jedna mata, wypadłoby podbić ocenę o jedno oczko. Być może masz od kogo pożyczyć drugą matę – naprawdę warto! Wystarczy zwrócić uwagę na fakt, iż niektórzy postanowili podobną matę wykonać „domowym sposobem” – z części popsutych joypadów, a to chyba o czymś świadczy?

The Jungle Book: Groove Party
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles