Super Breakout

Możliwość komentowania Super Breakout została wyłączona 4

Odbijanie piłeczki przy użyciu paletki z pewnością nie jest zadaniem ani łatwym, ani szczególnie ambitnym. O dziwo jednak niemało ludzi na tym nieszczęsnym padole zwanym Ziemią zajmuje się tak trywialnymi sportami. Tacy ping-pongiści na ten przykład – stoją jak te ciołki za stołem, patrzą tempawo na niewielką, białą piłeczkę odbijającą się z plaskiem od blatu, a jak ta przyleci do nich, przebijają ją do partnera. I to nie tak, by ten ją odbił; lepiej przecież, by nie podołał temu zadaniu! A samemu chcą, by im podawano tak, by odbili. Kompletny idiotyzm, prawda?
Albo tacy tenisiści. Ustawia się dwóch debili po obu stronach kortu, dobierają sobie piłkę tak, by była zielona i na tle trawy kompletnie niewidoczna, po czym walą ją jakby im dzieci zamordowała. Chlap, chlap, z całych sił, który mocniej, który głośniej jęknie. A jak kobiety grają… eh, aż wstyd słuchać, jęczą jakby dubbing do filmów z różowym króliczkiem na okładce nagrywały. I znów w tym wszystkim chodzi o to, by nie dać koledze (koleżance) zgwałcić piłki posyłając ją jednocześnie (dość zalotnie) w jego stronę.
Kompletnymi kretynami są zaś gracze, którzy zaopatrzyli się w konsolę Gameboy Color i kartridż Super Breakout. Dzieło to stworzyli doświadczeni programiści Majesco / Morning Star Multimedia, współpracujący z gigantem zabawkarskim Hasbro, którego dział komputerowy należy obecnie do Infogrames. Program autorów konsolowego Froggera i Monopoly stanowi szczytowy przykład głupoty i z całą pewnością doprowadzi kiedyś kogoś do zdobycia zaszczytnej nagrody Darwina, przyznawanej za najgłupszą śmierć roku. Oto bowiem Super Breakout polega na systematycznym odbijaniu płaską paletką piłki, która to następnie zbija klocuszki umieszczone u góry ekranu – jednym słowem jeszcze jeden Arkanoid. Sęk w tym, że piłeczka stworzona przez Majesco wprost uwielbia wyczyniać różne dziwa. A to przenika przez klocki, a to odbija się pod niewłaściwym kątem bądź też nie trafia w paletkę, a mimo to znów leci ku górze. Ponadto kulka bardzo szybko przyspiesza do prędkości świetlnej, a wtedy odbić ją to niełatwe zadanie. Tego typu niedoróbki, choć nieraz pomocne, z pewnością nie można nazwać satysfakcjonującymi.
Oprawa dźwiękowa jest przyzwoita, składają się na nią odgłosy rozbijanych klocków, utrzymane na poziomie wczesnego Spectrum. Grafika również ujdzie; piłeczka jest duża, paletka nie stapia się z tłem, zaś klocuszki mienią się różnymi barwami. Jednak na dobrą sprawę wszystko można już było zobaczyć na Gameboy Classic, z tym wyjątkiem, że dodano kolory. Nieźle prezentują się natomiast tryby rozgrywki. Obok klasycznego zbijania cegieł mamy też: cavity – z dwoma równoległymi pałkami u dołu i piłeczkami ukrytymi wewnątrz konstrukcji pod sufitem, double – rzecz dla miłośników podwójnej rozgrywki i progressive, gdzie klocki stopniowo osuwają się w dół niczym kosmici z Space Invaders. Wnosi to odrobinę świeżości do jakże oklepanego i na dobrą sprawę idiotycznego tematu (zresztą… Tetris też jest głupi. Zająłby się człowiek językami, a nie w klockach mieszał).
Wnioski? Odbijanie piłeczki to idiotyzm. Te z Super Breakout jest co prawda przyjemne, ma wiele trybów i bajerów, lecz mimo to nie wznosi się na wyżyny gameboy’owego oprogramowania. Wielce przeciętna grafika i ubogi dźwięk, dziwacznie odbijająca się kulka i brak ton spadających z nieba bonusów (nie mówiąc już o znanych z Arkanoida kulistych potworkach) plasują ów produkt na szczebelku dla przeciętniaków.

Super Breakout
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles