Saga Frontier 2

Możliwość komentowania Saga Frontier 2 została wyłączona 0

Pozory mylą (na szczęście)

Niedawno miałem okazję recenzować wspaniałą grę RPG, jaką jest Star Ocean: The Second Story. Dziś przyszedł dzień na napisanie kilku słów o jej największym w chwili obecnej konkurencie, czyli nowiutkim RPG ze Squaresoftu, nazwanym przez producentów Saga Frontier 2.
Zanim wziąłem się za recenzowanie SF2, poczytałem nieco zapowiedzi w prasie komputerowej. Wszędzie zachwalano, jaka to ona będzie wspaniała, doskonała itp. „Achom” i „ochom” nie było wprost końca. Przyznam, że nieźle się na ten tytuł napaliłem i gdy wreszcie dostałem jego pełną wersję, momentalnie zarzuciłem wszystkie aktualne sprawy i skoncentrowałem się jedynie na tej grze.
Jakież było moje zdziwienie, gdy zamiast doskonałego produktu RPG, dostałem (jak początkowo myślałem) jakąś beznadziejną namiastkę komputerowej gry fabularnej. Takie było moje początkowe zdanie o tej, w rzeczywistości naprawdę wielkiej, grze (dosłownie i w przenośni). Co sprawiło, że przez pierwsze kilkadziesiąt minut zdawało mi się, że jest to gniot, nie wiem.
Ważne jest natomiast to, że w końcu przekonałem się do tego tytułu i postanowiłem również i jemu wystawić maksymalna ocenę.

Dwoistość fabuły

SF2 ma dwie wielkie, niezaprzeczalne zalety. Posiada cudowną, urzekającą, ręcznie rysowaną grafikę i doprawdy po mistrzowsku ułożoną fabułę.
Ciekawą sprawą, jeśli chodzi o tą ostatnią, jest fakt, iż mamy w przypadku SF2 do czynienia z tzw. dwoistością fabuły. Jest to zrealizowane w następujący sposób: cała historia opowiadana w grze, podzielona została na dwa tomy! Pierwszy z nich traktuje o przygodach Gustawa XIII (Gustave XIII), w drugim natomiast zawarta została historia Wila (William Kinghts). Obydwa tomy składają się z kolejnych rozdziałów, które to znów składają się w jedną, spójną całość.
Po doprowadzeniu do końca historii zawartej w każdym takim „odcinku” fabuły, wybrać możemy kolejny rozdział, niekoniecznie opowiadający historię tego samego bohatera. Wpływa to dodatnio na różnorodność i ciekawość misji, gdyż nie musimy przechodzić ich za każdym razem w tej samej kolejności. To niewątpliwy plus tej gry.

Gustaw jest następcą tronu w swoim mieście-państwie, Thermes. Niestety, nie przechodzi pomyślnie próby magii ognia (Firebrand Ceremony) i zostaje przez swego ojca wypędzony z kraju. Wraz z nim, na tułaczkę udaje się jego matka Sophie, oraz mistrz-nauczyciel, Cielmer. Tak rozpoczyna się ich podróż ku nieznanemu. Gutek brak zdolności magicznych rekompensuje zainteresowaniami ukierunkowanymi na kowalstwo i ogólnie wyrób broni białej. Jest także znakomitym wojownikiem, i jeśli jego postać będziemy odpowiednio prowadzić, to na Gucia nie będzie mocnych.
William jest osieroconym dzieckiem, które fascynuje się poznawaniem nowych miejsc, szukaniem przygód i skarbów. Często zapuszcza się w niezbadane obszary lądu, mniemając, iż znajdzie tam coś cennego. Coś, co odmieni jego życie, co pozwoli mu spojrzeć na świat z diametralnie innej strony.
Jak więc widać, obydwie postacie mają w życiu „przekupkane”, będąc z początku na przegranej pozycji. Naszym zadaniem będzie sprawienie, aby historie ich życia skończyły się szczęśliwie.
Pozorne podobieństwo do siebie obydwu bohaterów wnet zniknie, gdyż podczas rozgrywki wyjdzie na jaw faktyczna różność ich charakterów. To, co sprawia, że gra jest tak dobra, to właśnie świetnie nakreślone portrety psychologiczne głównych aktorów tego przedstawienia.

Graficzne rzemiosło

O grafice SF2 napisałem na razie niewiele. Czas naprawić ten błąd i rzecz słów parę o wspaniałym efekcie pracy grafików ze Squaresoft’u, bo naprawdę jest o czym pisać.
To, czego dokonali ludzie odpowiedzialni za stronę wizualną tego produktu, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Tak pięknej, dopracowanej i z największą starannością narysowanej grafiki moje oczy jeszcze nie widziały!
Wszystkie elementy otoczenia, łącznie z postaciami, zostały narysowane ręcznie. Fakt ten może nie do wszystkich przemówi z taką siła, jak do mnie, ale warto mieć na uwadze to, iż w produkcję Saga Frontier 2 ze strony grafików włożony został niebotyczny wysiłek. Wysiłek ten był jak najbardziej opłacalny, gdyż to właśnie owa cudowna szata graficzna powinna skłonić do zakupu całe rzesze klientów. Oczywiście mowa tu o tych osobach, które potrafią docenić trud włożony w przygotowanie dla nich produktu jak najwyższej jakości.

Udźwiękowienie

Szczerze przyznam, że strona dźwiękowa gry nie jest już tak mocna jak jej ekwiwalent graficzny. Wszystkie dźwięki są OK., ale ogólnie wypada słabiej niż sample i podkłady z np. Star Ocean 2. Melodie są spokojne, może nieco nostalgiczne i jako tako pozwalają wczuć się w klimat gry. Z drugiej strony, niektóre potrafią wpaść w ucho.
Nieco lepiej ma się sprawa sampli, które są lepsze i naprawdę dobrze podłożone. Szczególnie ciekawie brzmią odgłosy ciosów zadawanych podczas walki. O tej jednak za chwilę. Podsumowując stronę „audio” tegoż produktu, należałoby zauważyć niezły, aczkolwiek nie najwyższy poziom udźwiękowienia. Ujmę to tak: bliżej jest stronie dźwiękowej SF2 do ideału, jak do dna i sławetnego mułu. Takie porównanie powinno chyba wystarczyć do zobrazowania owego problemu.

Walka i przeciwnicy

Gdy przyjdzie nam zmierzyć się z przeciwnikiem, kamera przeskoczy do widoku izometrycznego, a sama sceneria zrealizowana będzie w technice pseudo-3D. Jest to niezłe rozwiązanie, gdyż widoczność pola walki jest całkiem dobra, sterowanie nie sprawia kłopotów, a specjaliści od efektów specjalnych mają wtedy pole do popisu. Efekty świetlne, rozbłyski i wybuchy są wtedy bardzo efektowne i sugestywne.
Elementy walki zostały potraktowane praktycznie tak samo, jak w innych grach, które wyprodukował i wydał Squaresoft. Mianowicie, gdy dochodzi do starcia, akcja przełączana jest w tryb turowy. Wydajemy wtedy rozkazy każdemu członkowi naszej drużyny i ze spokojem (lub niepokojem) oglądamy, jak nasze komendy zostają wykonane. Potem przychodzi kolej na naszych przeciwników i tak w kółko, aż któryś z naszych podopiecznych nie polegnie od ran zadanych mu przez wroga. Naturalnie, mamy możliwość uzupełniania naszej energii, wskutek czego mamy większe szanse na przeżycie i pokonanie przeciwnika.
Podczas samej walki, nasi bohaterowie będą uczyli się z czasem nowych technik ataku, awansowali na kolejne poziomy doświadczenia, zyskiwali także nowe punkty życia i umiejętności w posługiwaniu się bronią. Słowem, klasyka RPG.
Jedną z ciekawostek przy okazji walki jest fakt, iż możliwe jest pojedynkowanie się z przeciwnikiem w stylu na wzór 1 na 1. To znaczy, cały czas obowiązują nas restrykcje trybu turowego, ale teraz wybieramy z listy 4 kolejne ruchy, które nasz bohater ma wykonać. To, w połączeniu z odpowiedzią komputera, daje faktyczny przebieg walki. Ciosy możemy wyprowadzać jako osobne ataki, lub jako całkiem efektowne i śmiercionośne kombosy.

Ziarnko do ziarnka

Saga Frontier 2 to gra wyśmienita. Zostały w niej zachowane rozsądne proporcje pomiędzy elementami przygodowymi, które mają wpływ na posuwanie akcji do przodu, a samą walką, która profituje w postaci doświadczenia naszych bohaterów. Mało jest w tej chwili gier RPG z tak starannym wyważeniem wspomnianych elementów. Z tego powodu, SF2 należy zaliczyć w poczet gier wybitnych, stawiając ją na równi ze Star Ocean 2 i Chronotriggerem. Na całe szczęście są jeszcze ludzie, którzy potrafią poświęcić się, oddać sprawie i stworzyć naprawdę wielką i wspaniałą grę RPG. Chwała wam za to, panie i panowie ze Squaresoft. Ja ze swej strony powiem, że potrafię docenić ogromny wysiłek, jaki został włożony w stworzenie tej gry i z całą stanowczością wystawiam Saga Frontier maksymalną ocenę.

Plusy:
– Dwoistość fabuły i sama treść gry
– Przecudna, ręcznie rysowana grafika
– Można zespolić się duchowo z bohaterem, wczuć się w jego rolę
– Grywalność

Minusy:
– Brak minusów!!!

Saga Frontier 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles