Quake III Revolution

Możliwość komentowania Quake III Revolution została wyłączona 0

Do dnia dzisiejszego Quake zdążył pojawić się już w kilku odsłonach, jak również i w kilku hardware’owych wersjach (Pecet, N64, Dreamcast…..). Dlatego teraz nie powinno nikogo zdziwić, iż zawitał także i na Playstation 2, która jak zwykle pokazała, że zazwyczaj nie ma w planach zrąbania gry w czasie konsolowej transformacji z pececiaka.
Dlatego też w skrócie można powiedzieć już teraz, iż rezultat końcowy w zasadzie potwierdził powyższe stwierdzenie.
Revolution po prostu przedstawia się znakomicie. Grafika, otoczenie w jakim dochodzi do „fragowania” przeciwników to czysta poezja. Można by się tu długo rozwodzić na ten temat, ale to najzwyczajniej nie ma sensu, playstationowego Quake’a trzeba bez większych ceregieli zobaczyć na własne oczy. Dopiero wtedy bowiem można sobie uświadomić, co to znaczy klasyka.
Porównując wszystkie wydania „Trójki”, jakie pojawiły się na konsolach czy też na komputerze sądzę, że przy bliższym przyjrzeniu się większość dojdzie do wniosku, iż wersja na Playaka 2 z pewnością wychodzi obronną ręką, a nawet wydaje się być chociażby minimalnie lepsza od swych wcześniejszych krewniaczek. Mówiąc krótko, QIIIR prezentuje się lepiej niż na Dreamcast oraz w porównaniu z większością dopaleń pecetowych również wychodzi zwycięsko.
Tak jak już powiedziałem wcześniej nie ma się co tutaj rozwodzić szerzej na temat grafiki, bo to trzeba zobaczyć, jednakże stwierdzenie to nie oznacza równoznacznie, że wszystko zostało oddane w stanie idealnym.
Przy kwestii graficznej w niniejszej grze występuje jeden dość spory problem, który choć może nie jest aż tak tragicznie niewyobrażalny, ale co by nie mówić troszeczkę wydaje się być kompromitującym konsolowe wydanie. Tym bardziej, że nie jest to tak, iż jest to problem, który występuje we wszystkich grach tego typu na Playaku. Przerwania, bo o to tutaj chodzi, które co jakiś czas wkradają się podczas gry, stanowią właśnie główną przyczynę dla braku słów określających grafikę mianem rewelacja do kwadratu, czy też oooooooooooooolala!
Problem ten, choć nie występuje non stop, to jednak przy dynamicznych zwrotach akcji staje się na dłuższą metę upierdliwy i po prostu na jakiś czas wykopuje nas poza akcję, w którą już jesteśmy mocno wczuci. Bo przykładowo, kiedy biegniemy za jakimś pacjentem, który właśnie trzyma flagę (jedna pośród misji ma na celu przechwycenie sztandaru i utrzymanie go przy sobie przez określoną ilość czasu) i właśnie w jednym z pomieszczeń spotykamy zarówno jego jak i kolejnych przeciwników i wszyscy nagle zaczynają nawalać, a to po sobie nawzajem, a to po ścianach, właśnie w takim momencie następuje bloker. Akcja na ekranie zastyga i w ten sposób wracamy na ziemię, sprowadzeni chamskim prztyczkiem. To prawda, że po ułamkach sekundy gra wraca do porządku dziennego, ale to krótkie przerwanie tak czy inaczej wybiło już nas z rytmu.
Warto tu jeszcze zaznaczyć, iż może w niektórych wypadkach nie miałoby to większego wpływu na grę, ale w przypadku Quake’a nie ma chyba co tłumaczyć, jak ważne są ułamki sekund w chwili, kiedy chodzi o fragowanie.
Wyłączając jednakże te od czasu do czasu pojawiające się przeskoki, wszystko chodzi jak najlepiej. Chociaż jednak nie z taką samą dynamiką akcji jak ma to miejsce na pececie, bo na Playstation 2 Quake III, chodzi po prostu wolniej.
Co do dźwięku, to chyba wszystko wydaje się być jak należy. Bez żadnych super innowacji, czy też beż żadnych kompromitacji. Dźwięk jest na poziomie.
Pisząc natomiast o felernych opóźnieniach graficznych, trzeba także wspomnieć o cholernie zerowej jak dla mnie rzeczy, którą jest wgrywanie się samej gry (loading). To, co uzyskano w tej grze, wywołuje jak gdyby odczucie dyskietkowych zabaw z grami na mikrokomputerach. Być może powiew przeszłości i wspomnień jest miły, ale bez przesady.
Jest to tym większą głupotą, że gra jest usmażona na krążku. Więc pytam- o co tu chodzi?
To wieczne czekanie na dogrywkę po prostu mnie rozwala.
Co do samego grania to trudno jest tu mieć jakieś zastrzeżenia poza tym, że gra może rzeczywiście czasem wydaje się być już trochę monotonna. Bo ile można w kółko rozwalać przeciwników.
A, jeszcze jeden mały problem na zakończenie. Playak, jak by nie patrzeć jest konsolą i jako taki na gruncie podstawowym obsługiwany jest przez kontroler. Co oznacza ani myszki, ani klawiatury. Ci którzy zetknęli się już wcześniej z tego typu grą na pececie, teraz powinni zdać sobie sprawę o czym tu mowa.
Pomimo tego, iż funkcje ruchów zostały świetnie dobrane na kontrolerze to i tak nie równa się to bieganiu przy pomocy mychy i klawiszy.
Podsumowując. Kwak III jest z pewnością wart zobaczenia i spróbowania na własnej skórze. Czy jest wart jednak postawienia go na półce, to już inna historia. Dla mnie oczywistym jednakże jest fakt, że mając do wyboru Quake’a na Pececie i na konsolę, w 100 procentach pewien jestem, że tego pierwszego nie zamieniłbym na nic innego. Chyba, że ktoś dostawi mi klawiaturę i myszkę do Playaka, to wtedy możemy podyskutować (aczkolwiek i tak twórcy konsolowi nie przewidzieli tej możliwości w wypadku Revolution).

Quake III Revolution
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles