NHL Faceoff 2000

Możliwość komentowania NHL Faceoff 2000 została wyłączona 2

Hokej na lodzie to moja ulubiona dyscyplina sportu. Wiem o nim sporo i wiem także, jak powinna wyglądać jego wzorowa „cyfrowa” adaptacja. Zatem do dzieła.
NHL Faceoff 2000 to gra całkiem przyzwoita. Posiada większość atrybutów udanego produktu, choć nie ustrzegła się też kilku błędów. Ale po kolei.
Producent gry wykupił licencję na używanie znaków towarowych, nazw drużyn i nazwisk graczy od NHL i NHLPA, co gwarantuje nam prawdziwość składów ekip hokejowych. Składu owe pochodzą z sierpnia/września 1999 roku. Występuje zatem mały konflikt z rzeczywistością (Yashin gra w Ottawie). Na domiar złego, drużyny w NHL Faceoff 2000 mogą składać się z maksymalnie tylko 20 graczy. Wskutek tego, naturalnym krokiem producentów gry było nieuwzględnienie w grze obecności mniej znanych zawodników. W New Jersey Devils nie ma np. kogoś, kto nazywa się Krzysztof Oliwa!!! Wstyd!
W grze możemy stworzyć od podstaw swojego zawodnika. Nadajemy mu imię, nazwisko, wpisujemy datę urodzenia i określamy parametry (do tego celu możemy zużyć nieco blisko 500 punktów), które charakteryzują jego „jakość” jako hokeisty. Tak spreparowanego zawodnika umieszczamy na liście wolnych agentów (free agents) i możemy zatrudnić w naszej drużynie.
Dostępne są naturalnie opcje wymiany zawodników, ich usuwania z- i przyjmowania do drużyn. Trzeba tu nadmienić, że komputer to twardy handlarz i o pozyskanie dobrego zawodnika może być naprawdę ciężko. To niewątpliwy plus gry (A co!).
Dla bardziej dociekliwych, wzorem ekipy EA Sports, autorzy gry przygotowali zestaw metryczek zawodników występujących w grze, z których możemy się dowiedzieć co nieco o swoich idolach. Są to jednak informacje nieco lakoniczne i mało treściwe. NHL2000 wygrywa tu o całą długość.
Jeszcze jedna sprawa. Wydaje mi się, że ekipa przygotowująca grę poszła na łatwiznę. Otóż parametry niemal wszystkich zawodników są obniżone o 1 punkt względem ich odpowiedników z NHL2000. Coś za dużo analogii (ten schemat powtarza się w przypadku zbyt dużej ilości zawodników), żeby to był tylko zbieg okoliczności.
Statystyki sezonu itp. są zredagowane dobrze, ale razi trochę to, iż mamy dostęp tylko do 30 aktualnie najskuteczniejszych w danej dziedzinie hokeistów. A reszta?
Liczba opcji konfiguracyjnych powinna zadowolić chyba każdego. Możemy bowiem ustawić wiele różnych opcji, mających wpływ na przebieg gry. Są to np. długość tercji, poziom trudności, tempo gry, „czułość” arbitrów, częstość występowania kontuzji u zawodników itp.
Fajną rzeczą jest także to, iż w grze możemy ustanawiać pewne rekordy. Po meczu, w którym pobiliśmy dany rekord (np. najwyższe zwycięstwo w historii, najwięcej goli jednego gracza w 1 meczu itp.), jesteśmy proszeni o podanie swojego nicku. Później wszystkie ustanowione rekordy możemy obejrzeć z poziomu menu głównego. Spox pomysł.
Gdy mówimy o poziomie trudności, stwierdzam z przykrością i ubolewaniem, iż jest on niziutki (takie mam wrażenie). Dla przykładu: swój pierwszy mecz w NHL Faceoff 2000 rozegrałem reprezentacją Niemiec (chyba najsłabsza ekipa w grze) przeciwko Philadelphia Flyers. Nie muszę chyba wspominać o tym, że grałem na najwyższym poziomie trudności, z włączonymi wszystkimi zasadami itp. Słowem, najtrudniejsze możliwe ustawienie parametrów rozgrywki. Wynik: 11:0 dla mnie (z tego 4 gole strzelone podczas gry w osłabieniu)! Wygrałem swój pierwszy mecz 11:0! I to na najwyższym poziomie trudności! To chyba mówi samo za siebie o poziomie inteligencji „cyfrowego” przeciwnika! Żenada.
Może ktoś krzyknie „Koniec z krytyką!”, ale ja go nie posłucham. Wyłowiłem jeszcze jedną małą wpadkę. Mam zastrzeżenia co do pracy arbitrów. Otóż czasami puszczają oni akcję przy ewidentnym spalonym, czasami „gwiżdżą” spalony przy akcji, do której nie ma co do czego przyczepić. Jest to co najmniej dziwne.
Strona wizualna gry to nic specjalnego. Postaci są mało czytelne, trybuny to jedna wielka tekstura, z której wyłażą piksele i straszą gracza swą brzydotą. To samo można powiedzieć o elementach „przybandowych”. Oj, nie postarali się chłopaki z 989 Sports!
Dźwięk? Hm, muszę powiedzieć, iż mam przy jego okazji mieszane uczucia. Sample są raczej średniej jakości. Nie najlepsze, ani nie najgorsze. Najlepiej wypada tu komentarz i muzyka, mało soczysta, ale mimo wszystko pasująca do sportu, jakim jest hokej na lodzie. Nie to, co techno-wyrób z NHL2000, który nijak ma się do atmosfery hokeja.
Co do komentarza, to należy powiedzieć tyle, iż jest on ogólnie poprawny. Może komentatorzy nie są zbyt gadatliwi i czasami robią sobie zbyt długie przerwy, ale mówią na temat, czasami nawet żartując sobie z zaistniałej sytuacji. (Np. „Hej, doktorku! Myślałem, że to wpadnie. świetna interwencja”. Wymowa spikerów pozostawia nieco do życzenia (a który zachodni komentator poprawnie wymówi nazwisko „Czerkawski”???), ale w gruncie rzeczy nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Plusik.
Naturalnie, stworzonych przez siebie zawodników i rozgrywane sezony, możemy zapisać na Memory Cardzie (potrzeba 1-9 bloków).
Czy warto kupić NHL Faceoff 2000? Moim zdaniem tak. Jest to produkt może nie ze wszech miar dopracowany, ale nie należy go lekceważyć. Gra ta posiada kilka wad, ale, nie oszukujmy się, gier idealnych nie ma i nie będzie. Gra ma jednak jedną niewątpliwą zaletę: nie nudzi się zbyt szybko! Ja rozegrałem w ciągu 3 dni około 100 meczów i chcę jeszcze więcej. Poza tym, gra obsługuje Dual Shocka i dostarcza tym samym niesamowitych wrażeń przy każdym starciu z przeciwnikiem. Do tego dochodzi tryb multiplayer dla max 8 graczy. To chyba dobry argument?.

    • Plusy:
  • Szybko się wam nie znudzi!
  • Jest dynamiczna i szybka!
  • Ustalanie rekordów
  • To jest hokej :-))
    • Minusy:
  • Tylko 20 zawodników w drużynie
  • Kiepska grafika
  • Przestoje w komentarzu
  • Sejwy potrafią zająć sporo bloków
  • Błędy sędziów i inne pomniejsze wpadki
  • To nadal jest hokej :-))
NHL Faceoff 2000
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles