KuruKuru Kurin

Możliwość komentowania KuruKuru Kurin została wyłączona 0

GameBoy Advance podczas swej premiery nie mógł się obejść bez gry logicznej. Bo tak naprawdę, wbrew pozorom, właśnie ten gatunek ma największe wzięcie na przenośnych konsolkach. W przypadku pierwszego GameBoya był to Tetris. Podobnie było w przypadku GB Color, tylko że do tytułu dołączono dopisek DX. NeoGeo Pocket kolor dostało dwie części czadowego Puzzle Link. Więc i GBA musiał otrzymać swoją grę logiczną. A ponieważ Tetris już był, wybór padł na KuruKuru Kurin firmy Eighting.
Idea gry jest banalnie prosta. Naszym zadaniem jest „przeprowadzenie” obracającego się kijka na koniec planszy. Ów drążek „porusza” się w tunelach, a każdy kontakt ze ścianą powoduje uszkodzenie. Trzy walnięcia w ścianę i kaplica – zaczynamy od nowa. Warto także nadmienić, że wspomniane tunele wiją się i zakręcają tak, aby tylko utrudnić nam zadanie. Do tego dochodzą jeszcze trampoliny, które zmieniają kierunek obracania się naszego patyczka. Jest jeszcze specjalne miejsce oznaczone serduszkiem gdzie możemy „odnowić” straconą energię. A do tego dochodzi jeszcze upływający czas.
Ogólnie rzecz biorąc w praktyce wydaje się to łatwe zadanie, ale tylko z początku. Dalsze „poziomy” oferują nam dodatkowe przeszkadzajki jak kolce na ścianach lub zamykające i otwierające się drzwi. Jak by tego było mało to tunele stają się coraz węższe i bardziej wykręcone. Czyli prościej mówiąc jest coraz trudniej i trzeba się bardziej napocić by ukończyć niektóre etapy.
Całość jest okraszona ładną ale dość prostą grafiką. Zresztą grze logicznej nie jest potrzebna jakaś oszałamiająca grafika, bo tak naprawdę liczy się pomysł. Najlepszym tego przykładem może być wspomniany Tetris.
Aby urozmaicić rozgrywkę dodano całą masę trybów. Począwszy od story, gdzie zaliczanie kolejnych etapów jest otoczone szlachetnym celem ratowania przyjaciół głównego bohatera. Dalej mamy jeszcze time attack i kilka jego mutacji. Tu wiadomo, naszym celem jest dotarcie do celu w wyznaczonym limicie czasu. Proste, a cieszy jak diabli.
KuruKuru Kurin jak na grę logiczną na przenośną konsolkę jest pozycją co najmniej bardzo dobrą. Sam pomysł z obracającym się drążkiem jest dość interesujący, a w praktyce sprawdza się znakomicie. To zawsze coś nowego i powinniśmy dziękować Nintendo, że nie uraczyła nas kolejną mutacją Tetrisa. Poza tym gra wciąga niczym ruchome piaski. Można grać w nią wszędzie, a nasze błędy nie kosztują nas zbyt wiele. Dobra gierka, zwłaszcza dla tych, którzy lubią grać jadąc autobusem do szkoły/pracy.

KuruKuru Kurin
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles