Klax

Możliwość komentowania Klax została wyłączona 12

Parę miesięcy temu zagrywałem się pecetowskim „Biprolex+”, łączącym w sobie najciekawsze elementy dwóch klasycznych gier logiczno-zręcznościowych – „Tetris” i „Arkanoid”. Parę dni temu dorwałem inne zerżnięte cudo. Zwie się ono „Klax” i jest mieszanką dwóch doskonale znanych gier. Tym razem jednak programiści z Hudson Soft czerpali natchnienie nie tylko z „Tetris”, jak i z „Parachute” (nota bene pierwowzór „Arkanoid”). Wyszło im to na dobre.

SŁOWEM WSTĘPU

Program powstał w 1990 roku i przeznaczony jest na konsolę Gameboy. Jest czarno-biały i niezbyt rozbudowany graficznie. To, co w nim najważniejsze, to pomysł. A ten jest dobry. Otóż mamy studnię szerokości 5 pól i tejże samej wysokości. Nad nią unosi się nasz podnośnik. Powyżej znajduje się wolna przestrzeń, z której spadają klocki. Każdy klocek ma ten sam rozmiar – 1 pole na 1 pole – jednak niekoniecznie ten sam wzorek. Są klocki z dwoma paskami, są klocki z pięcioma. Są klocki w paski ukośne, pionowe i poziome. Są też klocki z kółeczkami i klocki z falbanką. Zadaniem gracza jest chwytać podnośnikiem spadające z nieba klocki, a następnie zrzucać je w inteligentny sposób do studni. Problem jest podwójny: po pierwsze klocki nie spadają pojedynczo, a w grupach. Trzeba się mocno namieszać, by nie dopuścić do upadku któregokolwiek z nich, jako że upadek taki oznacza utratę jednej z 5 cennych „skuch”. Po drugie – klocki układane w studni dość szybko ją zapychają, trzeba więc układać je tak, by łączyły się w trójki (poziomo, pionowo bądź ukośnie). Na każdym z etapów trzeba ułożyć odpowiednią liczbę linii; zapewnia to bowiem promocję na wyższy poziom. Oczywiście istnieją urozmaicenia. Najważniejsze z nich to klocki specjalne. Mają one wielgachny napis „KLAX” i spełniają funkcję klocka – mydła znanego z domina, tudzież dżokera z kart. Ponadto ułożenie różnych specjalnych figur – na przykład wielkiego krzyżyka X powoduje pojawienie się bonusowych plansz.

STRATEGIA

Odniesienie zwycięstwa na najprostszych planszach nie powinno nastręczać trudności. Paletka jest w stanie unieść do czterech klocków jednocześnie, co umożliwia rozsądne gospodarowanie zrzutami. Zawsze można zaczekać, aż spadnie odpowiedni klocek, czy też grać z dwoma zbędnymi „na magazynie”. Osobiście preferowałem metodę oczekiwania – klocki zrzucałem na ziemię, gdy miałem pewność, że są ich co najmniej dwie sztuki (tego samego rodzaju). Nie bawiłem się też w układanie „X” czy też podwójnie punktowanych czwórek, a to dlatego, że na ogół doprowadzało mnie to do utraty kontroli nad planszą. Na klocki typu „KLAX” też specjalnie nie liczyłem – są one rzadkością i z reguły spadają wtedy, gdy są zbędne, a nie wtedy, kiedy ich potrzeba.

SŁOWEM USTĘPU

„Klax” jest programem sympatycznym, lekkim i wciągającym. Nie nudzi się zbyt szybko, za to doskonale sprawdza się w warunkach podróży, kiedy nie bardzo można skupić się na grze z dużą ilością fabuły, jaką jest chociażby świetny „Metal Gear Solid”. Grafikę „Klax” ma słabą, jego muzyczka raczej denerwuje, niż wciąga – jednak w przypadku Gameboya, który jedynie zastępuje „potężne domowe urządzenie grające” (PC, N64, PSX czy DC), liczy się przede wszystkim grywalność. Stąd ta dobra ocena, jaką zdecydowałem się wystawić. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z grą (chociażby za pomocą emulatora i 24-godzinnego ROM-u), przyznacie mi rację.

Klax
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles