Jojo`s Bizarre Adventure

Możliwość komentowania Jojo`s Bizarre Adventure została wyłączona 9

Ostatnimi czasy nie ukazało się zbyt wiele oryginalnych pozycji, jeżeli chodzi o nawalanki. Większość z tytułów była tylko powieleniem znanych i sprawdzonych pomysłów. Można by pomyśleć, że jedyne zmiany mogą przynieść pozycje 3D, jak prześliczny Dead or Alive 2. Jednak na szczęście chłopaki z Capcomu po raz kolejny pokazali, że można stworzyć coś nowego. Tym tytułem okazał się Jojo`s Bizarre Adventure, najnowszy fighter 2D stworzony na podstawie dość popularnej Mangi o tym samym tytule.
Zapewne zapytacie: co takiego oryginalnego w tej nawalance? Po pierwsze to fakt, że po raz pierwszy od kilku lat znajdziemy tu całkowicie nowe postacie, nie będące w żaden sposób klonami Ryu, Chun Li i innych. Tak, żadnych kalek znanych postaci. Drugim powodem jest oryginalny system walki.
Otóż w JBA prawie każda z postaci posiada coś w rodzaju ukrytego partnera, który oficjalnie nazywamy Standem. Takiego kumpla możemy wezwać w dowolnym momencie, wtedy pod wskaźnikiem energii postaci uaktywnia się kolejny pasek. Ten z kolei symbolizuje witalność naszego „partnera”. Miłym akcentem jest fakt, że ciosy postaci różnią się w zależności od tego, czy taki Stand jest wezwany czy też nie.
System zastosowany w JBA jest niezwykle prosty i przyjazny. Trzy przyciski odpowiadają za rodzaje ataków (Low, Medium, High), natomiast czwarty przywołuje „partnera”. Wykonywanie ciosów i superów sprowadza się do tych samych kombinacji co we wszystkich fighterach 2D ze stajni Capcomu, czyli do kręcenia ćwierć i pół okręgów na padzie, więc nie powinno być z tym problemu.
W Jojo`s Bizarre Adventure znajdziemy przeszło 18 zróżnicowanych postaci oraz cztery ukryte. Nie muszę chyba pisać, że każda z nich jest całkowicie oryginalna i dysponuje szokującym garniturem ciosów. Jak już napisałem, nie ma tu żadnych klonów znanych postaci, co niewątpliwie jest zaletą autora Mangi, na której się wzorowano. Jedynym minusem jest fakt, że przeważa część męska, panienek jest zaledwie sztuk dwie, ale za to bardzo zgrabnych.
Pod względem oprawy Jojo`s robi wrażenie. Graficie nie można nic zarzucić. Jest prześliczna. Zresztą nie ma co się dziwić, przecież to Capcom – masterzy drugiego wymiaru. W ich przypadku nie ma mowy o odwaleniu kichy. Wszystkie tła to pełne szczegółów małe dzieła sztuki. Jedyne, co można im zarzucić, to mała ilość animowanych obiektów, ale w faworze walki i tak nie zwracamy na nie uwagi. Modele postaci są sporych rozmiarów i, podobnie jak tła, cieszą oko. Są ślicznie animowane i posiadają wystarczającą liczbę klatek, aby zadowolić nawet najbardziej wybrednych. Spore wrażenie robią wszelkie Speciale i Supery. Pod tym względem wprowadzono kilka drobnych, aczkolwiek cieszących zmian. Każde wykonanie kombinacji Supera sprawi, że na ekranie pojawi się podobizna bohatera (podobny efekt co w crossoverach), co wygląda co najmniej dobrze. Kolejnym smaczkiem są wykończenia. Jeżeli postać zostanie pokonana jakimś z Superów, to tło zniknie, a na jego miejscu pojawi się biała plansza pokazująca krwawiącą twarz pokonanego.
Strona audio nie odstaje od znanych tematów muzycznych. Większość utworów to remiksy kawałków z serii Anime, natomiast reszta to wariacje muzyków z Capcomu. Ogólnie muzyczki można uznać za udane, pasują do nieźle pokręconego klimatu gry. Odgłosy są standardowe, reprezentują godną klasę firmy.
Teraz pora na tryby. Nie jest ich zbyt wiele. Standardowo mamy Arcade, VS i Trening. Dodatkowo mamy Super Story, który jest niesamowity. Przypomina on nieco tryb World Tour z Street Fighter Alpha 3, jednak jest o wiele bardziej rozbudowany i tym samym bardziej miodny. Super Story to przeniesienie jednego z komiksów na ekrany naszych telewizorów. Na samym początku zaczynamy z jednym bohaterem, później dołącza się jeszcze trzech i wyruszają z misją zgładzenia Dio – wampira z najgroźniejszym Standem świata (jakież to oryginalne). Tryb ten sprowadza się do czytania dialogów, walk oraz mini gierek. Cała historia składa się z kilkudziesięciu rozdziałów. Przed każdym z nich jest krótkie wprowadzenie, po którym następuje walka lub mini gra. Walki przypominają te z trybu Arcade, z tą tylko różnicą, że czasami musimy ją wygrać na jakiś specjalny sposób (np. używając tylko speciali). Mini gierka to coś w rodzaju interaktywnego komiksu, w którym co jakiś czas musimy wykazać się refleksem wciskając odpowiedni przycisk. Są jeszcze inne wariacje, jak chociażby strzelaninka w stylu R-Type. W każdym razie, po takim „momencie” następuje podsumowanie naszych umiejętności, za które otrzymuje rangę. Jest ich 5 (A,B,C,D,E) oraz jedna specjalna – S. W zależności od przyznanej oceny otrzymujemy określoną liczbę punktów; są one niezbędne do odblokowanie przeszło 50 sekretów (w tym ukrytych postaci). I tak przez całą grę. Może się to wydawać monotonne, ale zapewniam, że nie jest. Gra w Super Story daje dużo frajdy, po za tym jest niezwykle przydatna. W końcu każdy chce mieć wszystko odkryte, prawda?
Jednak Jojo`s Bizarre Adveture nie jest produktem dla każdego. Cała jest przesiąknięta czarnym japońskim humorem oraz elementami, których biały człowiek prawdopodobnie nigdy nie zrozumie. Duża część ciosów jest niesamowicie pokręcona, co wielu z Was może się nie spodobać. Widzieliście kiedyś postać gryzioną przez ogromnie zęby? Nie? Tu zobaczycie – jedna z postaci ma takiego supera. A może chcieliście zawalczyć małym psem lub orłem? Jeśli tak, to macie okazję. Mógłbym podać jeszcze kilka innych przykładów (jak np. ogromne nożyczki), ale nie widzę większego sensu. Ogólnie rzecz biorąc, gra jest pokręcona i to mocno. Mnie to się podoba. Pytanie brzmi, czy Wam także…

Jojo`s Bizarre Adventure
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles