HBO Boxing

Możliwość komentowania HBO Boxing została wyłączona 15

Z niewiadomych przyczyn nigdy nie byłem zafascynowany telewizyjnymi transmisjami bokserskich walk czy boksem w ogóle. „Popisy” naszego rodaka, Andrzeja G., jakoś raczej mnie do tej dyscypliny również w żaden sposób nie zachęciły. Cóż, mimo że w rzeczywistości jest inaczej, bokserskie pojedynki zawsze kojarzyły mi się z pokazem brutalnej siły, zamiast techniki i precyzji. Mówiąc wprost – można stwierdzić, że niezbyt mi się podobają i kropka. Mimo to, sport ten uwielbiają rzesze osób – ktoś w końcu chodzi oglądać eliminacje i finały, ktoś ogląda emitowane przez wiele stacji TV relacje. Może więc jestem w swoim przekonaniu odosobniony? Właśnie trafiła w moje ręce dosyć niedawno wydana gra traktująca właśnie o zmaganiach dwóch napakowanych mięśniami, ociekających potem facetów (bądź też nawet kobiet). W dodatku od razu tytuł skojarzył mi się z telewizyjną transmisją. Nie bez powodu – HBO Boxing. Taką właśnie nazwę nosi najnowszy konsolowy symulator boksu firmy Acclaim. Mimo swoich uprzedzeń postanowiłem potraktować grę jak każdą inną sportową symulację, bądź bardziej wyszukaną bijatykę. Trochę pograłem, spacyfikowałem kilku drabów, kilka pań zmusiłem do współpracy. Z jakim skutkiem? Czytaj poniżej.
Acclaim Sports. Feel It” – zachęcał napis na ekranie zaraz po osadzeniu kompaktu w konsoli. Po chwili filmowa introdukcja przedstawiająca sceny treningu czarnoskórych i białych profesjonalistów w akcji. Całkiem nieźle. Zacząłem od trybu kariery, gdyż właśnie ten polecił mi człowiek, od którego pożyczyłem grę do przetestowania. Pierwszy raz znalazłem tak ogromne pole do popisu, jeśli chodzi o kreowanie własnego zawodnika. Ustawić można wszystko. Począwszy od koloru skóry, kształtu twarzy, budowy ciała, wzrostu, wagi, rodzaju torsu, poprzez szereg mniej ważnych ustawień kosmetycznych jak rodzaj włosów, ich kolor, fryzurę (można bez problemu uczesać swego pupila na punka o jaskrawo-niebieskich włosach – możliwości jest multum), zarost, rodzaj szortów, rękawice czy buty, aż po ustawienia dotyczące specjalnego ciosu, „firmowego” uderzenia i inne przydatne drobiazgi, a nawet jeden z dziewięciu dostępnych stylów walki. Prócz tego przyjdzie nam obdzielić nowicjusza punktami zwiększającymi jego predyspozycje do zadawania obrażeń danym ciosem. Punkty te pozwolą jeszcze na wykupienie managera, trenera i pielęgniarza dla naszej wschodzącej gwiazdki. Przeróżnych kombinacji jest naprawdę mnóstwo i wątpię by dwa razy udało się komuś stworzyć identycznego zawodnika bez spisywania na kartkach wszystkich ustawień. Duże brawa dla autorów za włożoną pracę. Spodziewałem się kolejnego, wepchniętego „na duś” do gry trybu. Na szczęście mile się rozczarowałem.
Kolejne tryby rozgrywki to Pay-per-viev, czyli zaplanowanie całej gali bokserskiej, z wyborem ilości uczestników, QuickBout, czyli opcja pozwalająca od razu rzucić się w wir walki – wyboru zawodników i innych ustawień dokonuje za nas konsola. Kolejną jest Single Bout, czyli to samo co w przypadku QB, z tym, że tutaj sami decydujemy o doborze przeciwników. Można też oczywiście zagrać z żywym przeciwnikiem. Sama gra przedstawia się niezgorzej. Postacie są duże, ładne i stale doznają jakichś widocznych uszczerbków na zdrowiu, co wygląda całkiem nieźle. Pracy kamer również nie mam nic do zarzucenia. W zależności od zdeklarowanej przez gracza ukazują pole walki na tyle przejrzyście, by nie zgubić się na ringu;), a to już oznacza, że jest dobrze. Dźwięk trzyma klasę, choć wybitny też nie jest, więc nie zaklasyfikuję go ani do wad, ani do zalet.
Teraz pora na minusy. Mógłbym przyczepić się do widowni, wyglądającej… średnio (dziś mam dobry humor:), albo do wyglądających nieco zbyt sterylnie ringów, ale nie to tak naprawdę mnie boli. Często nasi zwinni, silni bokserzy zachowują się jak muchy w smole, i to całkowicie zastygłe. Aby na naszą akcję (naciśnięcie klawisza na padzie) nastąpiła reakcja (cios wędrujący pięknym łukiem wprost w odsłoniętą twarz oponenta), musimy poczekać nierzadko dużo więcej niż spodziewane przeze mnie ułamki sekund.  A zastrzegam, że z moim padem jest wszystko w porządku! Jak na grę aspirującej do miana dynamicznej (bo taki przecież powinien być symulator boksu), jest to nieco denerwujące. Na szczęście nie zdarza się cały czas. Może stosowną rekompensatą okaże się możliwość zmiany wyprowadzającej główne ataki ręki podczas walki, co automatycznie podwaja liczbę ciosów, lub nazwisko Roy’a Jonesa Jr’a (musiałem się trochę podszkolić, a co?!:) bądź też innych walecznych twardzieli. Pytanie tylko, czy to Wam wystarczy? Jak już wspomniałem, nie interesuję się boksem na tyle by, na miejscu przeciętnego gracza, po przeczytaniu kilku niezbyt pochlebnych opinii o grze nadal być na nią napalonym. Ale jeśli to, co przeczytałeś nie odstrasza Cię zupełnie, ponieważ każda nowa próba wydania najlepszej na rynku symulacji boksu jest przyjmowana przez Ciebie z bezgraniczną aprobatą, Twego zdania i tak nie zmienię. Co najwyżej, jeszcze bardziej pogrążę się w Twoich oczach urągając, tak przecież wspaniałej, grze. Nic na to nie poradzę, ale niespecjalnie przypadła mi do gustu już sama tematyka, a wymienione przeze mnie niedoróbki nie pozwalają mi na wystawienie grze wyższej noty. Knock Out!

HBO Boxing
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles