Gradius III and IV

Możliwość komentowania Gradius III and IV została wyłączona 4

Gradius pojawił się pierwotnie w 1985 roku. To były czasy kiedy praktycznie każda gra była czymś zupełnie nowym i odkrywczym. Nie inaczej było w przypadku Gradiusa, który obok Galagi oraz serii R-Type jest uważany za klasykę jeśli chodzi o kosmiczne strzelaninki.
Zadanie było proste, należało tak manewrować pojazdem aby uniknąć pocisków wroga a zarazem zniszczyć setki obcych. Im dalej byłeś, przeciwnicy stawali się coraz szybsi, więksi i trudniejsi do pokonania. Aby osiągnąć zamierzony cel należało zebrać każdy możliwy power-up, a jeśli trafił cię choć jeden pocisk – było po tobie. Poziom trudności był jedną z największych wad a zarazem największych zalet tego tytułu. Spędzało się po kilka dobrych godzin by odkryć słabe punkty wszelkich bossów i sub bossów. To nie była zwykła, prosta strzelaninka. Gradius wymagał praktyki.
Teraz, po przeszło piętnastu latach, Konami atakuje z kolejną wersją swego nieśmiertelnego hitu. Jednak czy naprawdę tego chcemy? Na płycie znajdują się dwie gierki: stary dobry Gradius III z 1990 roku oraz nowy lekko zmodyfikowany Gradius IV z 1999. Pierwszy tytuł to prawdziwy klasyk i raczej wątpię aby był w stanie przyciągnąć młode pokolenie graczy, które wychowało się tysiącach poligonów (wieloboków). Jedynie starsi fani serii zagrają w tę grę z małą łezką w oku.
Wydawać by się mogło że w takim wypadku Gradius IV jest świetną strzelaninką ze znakomitą oprawą wizualną. Jednak tak nie jest. Owszem, graficznie wygląda to nie najgorzej, ale mając do dyspozycji 128 bitów spodziewałem się czegoś więcej. Fakt – całe otoczenie jest przedstawione w 3D i w dodatku naprawdę dobrze wymodelowane. Ale co z tego skoro kamera pokazuje to wszystko z boku, bez żadnych najazdów czy też zbliżeń przez co wygląda to nieco dziwnie. W dodatku Gradius IV „cierpi” na spowolnienia akcji gdy na ekranie pojawi się większa liczba przeciwników, co nie wpływa zbyt korzystnie na rozgrywkę. Nie tak powinny wyglądać strzelaninki na konsolę nowej generacji.
Natomiast sama rozgrywka nie należy do specjalnie skomplikowanych. Mamy mały stateczek, którym musimy umiejętnie manewrować aby zebrać wszelkiego rodzaju dopalacze zwiększające siłę naszej broni; dzięki której musimy pozbyć się lecących w naszym kierunku obcych pojazdów. Na końcu każdego z etapów czeka na nas wielki i zły boss, którego pokonanie do rzeczy prostych nie należy. A skoro mowa o poziomie trudności to powinniście wiedzieć że jest on naprawdę wysoki, podobnie jak w poprzednich częściach. Niejednokrotnie będziecie przeklinać fakt, iż trafił was jakiś maleńki pocisk i że musicie zaczynać od początku.
Gradius III and IV nie jest tytułem, dla którego warto by kupić konsolę. Graficznie Was nie zachwyci, a wysoki poziom trudności raczej zniechęci do dalszych prób. Przyznam, że wiele sobie obiecywałem po tym tytule, jednak zawiodłem się. Jest to zdecydowanie jedna z najsłabszych pozycji jakie pojawiły się na PlayStation 2. Szkoda na nią czasu, a na pewno szkoda pieniędzy…

Gradius III and IV
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles