Dr Mario

Możliwość komentowania Dr Mario została wyłączona 6

Hydraulik Mario, najsłynniejsza postać wyrosła z pieleszy firmy Nintendo, znana jest przede wszystkim z serii znakomitych platformówek. Drugim gatunkiem, w jakim ów wąsacz się specjalizuje, są gry logiczne. Wśród nich zdecydowanie przewodzi stary, dobry Tetris
A raczej jego rozmaite mutacje. Nie tak dawno bowiem zmagałem się z Mario & Yoshi, sympatyczną zabawą działającą również na zwykłym Gameboyu, a polegającą na łączeniu w pary spadających z nieba zwierzątek. Mario stał u dołu i obracał talerzami, na które owe stworzenia opadały. Zabawy było co nie miara, jednak mimo wszystko tytuł ów szczególnie oryginalnym nie był. Podobnie wygląda sprawa Dr Mario. Wąsacz zatroszczył się o wyższe wykształcenie i został medykiem. Nowa ustawa budżetowa oraz reforma służby zdrowia spowodowały, że jego zarobki spadły kilkukrotnie. W efekcie ex-hydraulik zarabia grosze i ani myśli specjalnie się wysilać. Cały ciężar pracy spada na nas – odważnych asystentów gotowych zrobić wszystko, by pacjent poczuł się lepiej, a ohydne zarazki padły. A roboty jest naprawdę sporo i nieraz trzeba się uwijać jak w ukropie, w którym ktoś gotuje bób.
Dr Mario to tak naprawdę Tetris. Z nieba zlatują zrzucane przez doktora antybiotyki, składające się z dwóch różnokolorowych klocków (białych, szarych, czarnych). Naszym zadaniem jest układać je w czwórki, które to znikają z planszy przynosząc punkty. Każdy kolejny etap pojawia się zaś po usunięciu wszystkich zarazków z planszy. Zarazków? Ano ruszających się w miejscu, niezbyt urodziwych klocków, które są na planszy od początku, nie podlegają prawu ciążenia, ale podobnie jak i inne klocki, znikają po połączeniu w czwórkę.
Grafika nie jest najmocniejszą stroną programu. Owszem, klocki są wyraźne, zaś widoczny w rogu ekranu Mario cieszy się przyzwoitą animacją, jednak razi ilość kolorów klocków. Tylko trzy! Do tego bakterie są niezbyt wyraźne, ich rączki i nóżki widać dopiero po zastosowaniu lupy Nintendo. Znacznie lepiej wypada muzyka. Prosty utworek przygrywający w tle nie nudzi się zbyt szybko, ma swoistą werwę i jak na Gameboya, jest całkiem przyzwoity. Siłą Dr Mario jest oczywiście grywalność. Wykorzystanie najlepszych elementów Tetrisa przyobleczonych w lekko zmienione zasady powinno trafić do największych nawet malkontentów. Zabawa po prostu wciąga, zaś walka o kolejne poziomy jest naprawdę ekscytująca. Tym bardziej, że po utracie życia można zacząć grę od miejsca, w którym się ją zakończyło. Szkoda tylko, że poszczególne etapy tak niewiele się od siebie różnią – po prostu dorzucenie paru bakterii w tą czy w tamtą mańkę nie stanowi jakiegoś genialnego pomysłu, jeno najzwyczajniej w świecie przedłuża zabawę. A dzięki faktowi, że układ klocków za każdym razem jest nieco inny, zaś Mario stosuje losowy dobór zrzucanych medykamentów, ta sympatyczna gra logiczna starcza na długo. Raz ukończona bawi nadal i wcale nie zamierza spasować. Więcej takich gier, panowie z Nintendo!

Dr Mario
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles