Destruction Derby

Możliwość komentowania Destruction Derby została wyłączona 9

Komputery PC mają wiele znakomitych strategii i nie mniej udanych RPG-ów, dzięki czemu stanowią konkurencję dla pozbawionych tego typu gier konsol. Niestety – zasada ta działa również i w odwrotną stronę. Posiadacze blaszaków mogą tylko płakać widząc miałkość i nijakość nielicznych bijatyk, wątłe ciałka bardzo rzadko spotykanych platformówek czy równie niepopularnych wyścigów arcade (z których większość zresztą nie dociera do Polski). „Destruction Derby” należy do grona klasycznych gier tego typu. Wydana na PC i Playstation, oferuje łatwo prowadzące się samochody, kilka różnych trybów rozgrywki, pięć podstawowych tras i tzw. arenę destrukcji. To wystarczająco dużo, by gracze odporni na grafikę klasy VGA tudzież posiadacze pierwszych procesorów Pentium sięgnęli po ten program i spędzili nad nim kilka długich godzin.
Poniżej znajdziesz podstawowe informacje dotyczące „Destruction Debry”. Dzięki nim bezboleśnie wejdziesz do świata gry, a jednocześnie nie stracisz przyjemności wynikającej z samodzielnego odkrywania reguł gwarantujących zwycięstwo. Mam nadzieje, że przyjdzie ci ono bez większego trudu, a zarazem przysporzy ogromnej satysfakcji. Powodzenia!
Z CZYM TO SIĘ JE, CZYLI CO MAMY W ŚRODKU

„Destruction Derby” jest klasyczną grą arcade (zręcznościówką). Oznacza to, że nacisk położono w niej nie na realistyczne odtworzenie zasad prowadzenia samochodu, a na dobrą zabawę. Hamulce ręczne, siły odśrodkowe i dośrodkowe, dokręcone błotniki, mieszanka paliwowa – te rzeczy nie mają w grze Psygnosis znaczenia. Liczy się tylko gaz, hamulec, kierownica i mocna karoseria. To właśnie ona nabiera w „Destruction Derby” priorytetowego znaczenia. Tytułowe derby destrukcji jest tak naprawdę orgią zniszczenia; samochody zderzają się, niszczą nawzajem, wszystko to w akompaniamencie huku i okrzyków radości rozentuzjazmowanego tłumu. W grze otrzymujemy do dyspozycji trzy tryby zabawy:

Destruction Derby, czyli starcie na specjalnie przygotowanej, okrągłej arenie. Zadaniem gracza jest jak najbardziej efektowne zniszczenie samochodów kierowanych przez komputer. Za każde zderzenie przyznawane są punkty, ten, kto zdobędzie ich najwięcej, wygrywa. Sęk w tym, że waląc w inne pojazdy nadwerężasz swój (co odzwierciedla „mapka” po prawej stronie ekranu), a zdezelowany wóz nie zajedzie daleko…

Wreckin’ Racing, czyli wyścig torowy (kilka okrążeń) połączony z Destruction Derby. Gracze wynagradzani są zarówno za miejsce na mecie, jak i efektowne stłuczki, do jakich doszło po drodze.

Stock Car Racing, klasyczny wyścig, w którym zwycięzcą staje się osoba, która jako pierwsza pojawiła się na mecie.

Time Trials, czyli wyścig z czasem. Zawodnik samotnie krąży po trasie, zaś komputer notuje jego najlepszy czas.

W trybach, w których liczą się stłuczki, stosowana jest następująca punktacja: zniszczenie wozu bądź obrót o 360 stopni – 10 punktów, obrót o 180 stopni – 4 punkty, obrót o 90 stopni – 2 punkty. Jeśli po wypadku wyjdziesz na prowadzenie, możesz liczyć na dodatkowe punkty. W Wreckin’ Racing punkty dostaje się też za miejsce na podium. W trybie Stock Car Racing, wprowadzono następującą punktację: 50 punktów za 1 miejsce, 40 za 2 miejsce, 35 za 3 miejsce, 30 za 4 miejsce, 25 za 5 miejsce, 20 za 6 miejsce, 18 za 7 miejsce, 16 za 8 miejsce, 14 za 9 miejsce, 12 za 10 miejsce, 10 za 11 miejsce, 6 za 12 miejsce, 4 za 13 miejsce, 2 za 14 miejsce, 1 za 15 miejsce i 0 za 16 miejsce. Obok samych trybów pojawiają się czasem podtryby, takie jak praktyka, turniej, gra w sieci i pojedynek (jeden na jeden), a także stopnie trudności (Rookie, Amateur, Pro).
Tras przygotowano zaledwie pięć. Nie jest to imponująca liczba, ale w połączeniu z wymienionymi wyżej trybami wystarcza do zabawy:

Speedway, najprostsza trasa, przypominająca kształtem bieżnię ciągnącą się dookoła boiska. Ładne otoczenie; trybuny, zieleń trawy, niebieskie chmury sunące po niebie napawają optymizmem. Do tego dwa długie zakręty w lewo, dwie proste, ot, i cała filozofia. Przeciętny czas przejazdy: 13 sekund.

Cross Over (Cross Roads), trasa przypominająca ósemkę, położona w kanionie, otoczona trybunami i kolorowymi billboardami. Dwa długie skręty, pierwszy w prawo, drugi w lewo, krótkie odcinki proste pomiędzy nimi. No i jedna przecinka, podczas której dochodzi do zderzeń. Przeciętny czas przejazdu: 16 sekund.

Ocean Drive, piękna, choć dość kręta trasa ciągnąca się nad oceanem, na porośniętej palmami, otoczonej trybunami skalistej plaży. Pierwszy zakręt w lewo, później prosta i bardzo ostry skręt w lewo, przed którym należy ostro zahamować bądź pójść na zderzenie. Następnie krótki odcinek prowadzący do profilowanego zakrętu w prawo, dłuższa prosta, wreszcie średnio ostry nawrót o 180 stopni w lewo i dojazd do mety. Brak przecinek. Przeciętny czas przejazdu: 18 sekund.

Cactus Creek, kręta i naprawdę trudna trasa wiodąca po tonącym w promieniach zachodzącego słońca kanionie, który przyozdobiono kilkoma billboardami reklamującymi firmę Psygnosis i jej gry. Po krótkiej prostej i dwóch przecinkach czeka cię zakręt w lewo, prosta, po czym podwójny zakręt w tym samym kierunku. Po wyjściu na prostą i minięciu przecinki skręcasz łagodnie w prawo i wylatujesz na prostą z przecinką. Potem podwójny zakręt w lewo, prosta, znów w lewo i oto jest meta. Przeciętny czas przejazdu: 30 sekund.

City Heat, czyli wyścig wąskimi i krętymi ulicami miasta, nad którymi przeciągnięto most. Niewiele zakrętów, niezbyt skomplikowany kształt trasy. Prosta, skręt w prawo, później prosta delikatnie w lewo i potem znów w prawo. Kolejna prosta, zakręt w prawo, prosta i znów w prawo. Niewiele tu finezji, w ogóle nie ma przecinek, ale za to widoczki robią wrażenie… Przeciętny czas przejazdu: 20 sekund.

A jak grać, żeby wygrać? Przede wszystkim nie można zapominać o hamulcach. „Destruction Derby” to nie czyste arcade, tu zderzenie z bandą czy innym samochodem oznacza stratę kilku cennych sekund, a także spore uszkodzenia. Samochód nadwerężony prowadzi się zaś nieco gorzej; wyczynia on czasami dzikie harce i nie słucha się kierowcy, co więcej, może ulec zniszczeniu, a wtedy GAME OVER. Większość zakrętów około 90 stopni warto jest brać nie po wewnętrznej, jak wskazuje logika (blokuje się wówczas współzawodników), a metodą: do bandy, po hamulcach, ostry skręt i gaz. Dzięki temu zyskujesz prędkość na prostej i jesteś w stanie dojść poprzedzające cię wozy (lub uciec tym, które są za tobą). Dłuższe zakręty należy przejeżdżać stopniowo, kontrolując gaz i nie używając, o ile to możliwe, hamulca. W tym przypadku krzywa wewnętrzna jest idealnym rozwiązaniem, gdyż pędzących od zewnętrznej zawsze można lekko stuknąć w przód, tak aby się zakręcili. Największe znaczenie ma jednak… praktyka. Im dłużej się jeździ, tym lepiej się to robi – i tej zasady nie przekreślą żadne porady.
W przypadku Wreckin’ Racing lepiej jest (zwłaszcza początkującym) trzymać się pierwszego miejsca. Człowiek ma wówczas szansę odskoczyć na rozsądną odległość i uniknąć w ten sposób celnych razów przeciwników, a przy okazji zbierać punkty kontrując próbujących go wyprzedzić. Bardziej doświadczeni powinni trzymać się tyłów, tam przez długi czas są bezpieczni (brak dublerów), a mają całą stawkę jak na dłoni – mogą punktować, ile dusza zapragnie. A jak to robić? Zasada jest prosta: należy wjechać w samochód przeciwnika z boku, w przód albo w tył (byle nie w środek), najlepiej pod kątem 90 stopni. Idealnie nadają się do tego wszelkie przecinki, ale i na zakrętach można nabić trochę punktów. Destruction Derby to z kolei kompletny chaos i o jakichkolwiek zasadach trudno jest mówić. Po prostu live and let die…
I to wszystko. Podstawy „Destruction Debry” powinieneś mieć już opanowanie. Pozostaje mozolne szlifowanie umiejętności. Mam nadzieje, że nie poddasz się zbyt szybko. Gra jest dość trudna, ale mimo nędznej jak na dzisiejsze czasy oprawy graficznej daje sporo przyjemności. Powodzenia!

Destruction Derby
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles