Destruction Derby 2

Możliwość komentowania Destruction Derby 2 została wyłączona 6

W grze Destruction Derby 2 – wyścigu zręcznościowym o dość wysokim stopniu realizmu – znalazło się siedem tras, a więc o dwie więcej niż w poprzedniej części. Poniżej znajduje się dokładny opis każdej z nich wraz z zalecaną techniką przejazdu, a także kilka porad dotyczących samego programu. Całość zorganizowałem w formę FAQ stanowiącego dopełnienie informacji zamieszczonych w tekście poświęconym pierwszej części Destruction Derby, a także w instrukcji. Życzę miłej lektury i szerokiej, wypadkowej drogi!

Pytanie 1:
Jak optymalnie przejechać trasę Pine Hill Raceway?

Odpowiedź:
Pine Hill Raceway to pierwsza i ponoć najprostsza trasa gry. Zaraz po starcie kierowców czeka długi i dość ostry zakręt w lewo. Przy pierwszym podejściu (zaraz po starcie) można go bezproblemowo przejechać, jednak samochód jadący na pełnym gazie wymaga delikatnego przyhamowania (dwa dotknięcia) w okolicach miejsca, w którym ów zakręt się zaczyna. Pojazd co prawda zostanie wyrzucony w okolice bandy po prawej, jednak nie powinien o nią zaczepić, a tym samym stracić prędkości. Należy jednocześnie uważać, by nie zahaczyć o trawę rosnącą po wewnętrznej stronie zakrętu. Zawodowcy mogą próbować najazdu na bandę pod kątem około 15 stopni, co powoduje stosunkowo niewielkie zniszczenia i małą redukcję szybkości, a jednocześnie nie odrzuca na bok na tyle, by nie dało się utrzymać pojazdu na torze. Za opisanym wyżej zakrętem znajduje się dłuższa prosta zwieńczona nasypem. Kierowcy powinni pamiętać, że należy najechać nań możliwie po środku, jadąc prosto, bez najmniejszego ściągania w lewo czy w prawo (ta uwaga tyczy się zresztą większości muld). Podczas lotu nie można przecież zmienić kierunku ‚jazdy’, a to oznacza, że nieodpowiednio wykonany najazd wyrzuca wóz w trawę lub, co gorsza, w bandę. Za nasypem znajduje się kolejna, niewielka górka, która jednak nie powinna nikomu nastręczyć trudności. Tuż obok drugi zakręt, znów w lewo. Ostry. Samochód jadący około 210 kph powinien nań się wyrobić, o ile zjedzie wcześniej na prawo i w odpowiednim momencie zacznie skręcać, tak aby minąć wypukłość krzywej w połowie drogi. Wozy jadące szybciej muszą delikatnie zwolnić (dwa, trzy dotknięcia bądź krótkie puszczenie gazu) na samym zakręcie, a jednocześnie zastosować się do opisanej powyżej rady. W przypadku zderzenia z bandą nie można szaleć – kierowca powinien wyczekać sekundę na ustabilizowanie się kierunku jazdy i dopiero wtedy dokonywać korekty; w przeciwnym wypadku grozi ‚pijaczek’. Kolejna prosta wiedzie do długiego i łagodnego skrętu w lewo. Nie należy na nim hamować; cała tajemnica sprowadza się do odpowiednio wczesnego rzucenia kierownicy na lewo. Należy przy tym uważać, by nie wpaść na wewnętrzną bandę, gdyż promień skrętu nie do końca rozpędzonego wozu jest nieco większy niż promień zakrętu. Zwalniać tym bardziej nie warto, że zwieńczeniem krzywej jest ostatnia prosta wiodąca do mety. Po lewej znajduje się zjazd do pit-stopu, trzeba uważać, by do niego nie wpaść (zwłaszcza, gdy się niechcący wpadnie na bandę po prawej).

Pytanie 2:
Jak optymalnie przejechać trasę Chalk Canyon?

Odpowiedź:
Wyścig zaczyna się od pofałdowanej prostej zwieńczonej skrętem w prawo. Za pierwszym podejściem nie ma czego się bać, prędkość jest zbyt mała, by wyrzuciło na bok. Jednak przy pełnym gazie należy uważać, by nie nadziać się na górkę usytuowaną za zakrętem, po lewej, tuż przy bandzie. Potrafi ona wyrzucić wóz wysoko w powietrze i zakręcić nim tak, że wypadek gotowy. Aby ją ominąć, należy lekko przyhamować i trzymać się prawej. Za kolejną prostą kierowców czeka łagodny skręt w lewo połączony z przewężeniem. Optymalna droga skrętu wiedzie tuż przy wewnętrznej bandzie, w rozsądnej odległości, tak by o nią nie zawadzić. Parę metrów dalej znajdują się trzy ostre zakręty. Pierwszy wiedzie w prawo i należy go ściąć z prawej na lewo, tak aby drugi, bardzo ostry zakręt w lewo, nie zakończył się wypadkiem. Warto tu delikatnie przyhamować (jedno dotknięcie) i ciąć z lewej na prawo, tak aby ostatni zakręt (w wspomniane prawo) wziąć tuż przy wewnętrznej bandzie. Za wąskim, drewnianym tunelem trasa wiedzie łagodnie w prawo, by doprowadzić kierowców do prostej zakończonej przymusowym skokiem. Aby zakończył się sukcesem, należy rozpędzić się i trzymając się prawej strony środkowego, nie wyjeżdżonego pasa asfaltu (ciemna pręga) najechać wprost na skok. Najechanie bokiem, czyli nie równolegle do bandy, kończy się lądowaniem na łasze piachu wokół nasypu po przeciwnej stronie uskoku, co powoduje duże opóźnienia. Należy się wówczas rozpędzić jadąc po trawie w kierunku, gdzie nasyp do lądowania maleje, i dopiero u jego końca wskoczyć na asfalt. Dalej znajduje się łagodny zakręt w prawo, na którym nie trzeba zwalniać, gdyż wóz po skoku i tak nie pędzi maksymalną prędkością. Bardzo wąski tunel (uwaga na bandy!) przechodzi w krzywą w lewo, na której warto przyhamować (jedno dotkniecie). Przyczyną jej zjazd, który tuż za nim się pojawia. Kierowcy powinni zjechać przed nim na lewo od środkowej pręgi, gdyż tam nie ma zdradliwej fałdy, powodującej pewny wypadek. Oczywiście tuż przed progiem należy wyrównać kierunek tak, aby wóz nie był znoszony do boku, gdyż podczas lotu zaowocowałoby to zderzeniem ze skałami (co nie zawsze jest rozwiązaniem złym…). W chwilę po wylądowaniu kierowców czeka długi zakręt w prawo, zwieńczony zjazdem do pit-stopu oraz długa prosta wiodąca do mety. Na samym jej końcu, po bokach pojawiają się zdradliwe fałdy. Warto zjechać na lewo, gdyż ułatwi to odpowiednio wczesne wzięcie zakrętu z opisaną na początku górką.

Pytanie 3:
Jak optymalnie przejechać trasę S.C.A. Motorplex?

Odpowiedź:
Masz właśnie do czynienia z etapem długim i niezbyt trudnym, obarczonym zaledwie trzema miejscami, przez które należy jechać uważnie. Pierwsze z nich pojawia się tuż za startem. To bardzo ostry zakręt w prawo, który momentalnie wyrzuca wjeżdżającego weń z dużą prędkością kierowcę na bandę (co oznacza, że podczas pierwszego okrążenia nie stanowi on najmniejszego problemu). Najlepsze efekty daje przyhamowanie tuż za linią startową i wzięcie zakrętu po jego wewnętrznej stronie z ostrym przyspieszeniem w mniej-więcej połowie. Umożliwia to łagodne wjechanie w kolejną krzywą, tym razem ciągnącą się w lewo. Krótki odcinek prosty wiedzie do zjazdu połączonego z kolejnym skrętem w lewo. Ściany go otaczające pomalowano w czerwone pasy – ma to sygnalizować niebezpieczeństwo. Takowego na szczęście nie ma. Owszem, jest wąsko, zdarzają się stłuczki, ale tak naprawdę cały szpil polega na przejechaniu zakrętu po lewej jego stronie. Po prawej znajduje się niewielki uskok, który wyrzuca samochód w powietrze, co skutkuje niegroźnym, ale zawsze zderzeniem ze ścianą – warto mu zapobiec. Następne kilkaset metrów jest w miarę proste. Niewielka krzywizna zmusza kierowców do delikatnego skręcania w lewo i kontrolowania kierunku jazdy, jednak zwalniać nie ma potrzeby. Co innego kolejny zakręt z górującą nad nim reklamą Lee Coopera. Tu trzeba skorzystać z hamulców, zjechać na prawo i stamtąd ostrożnie pokonać zakręt. Najlepiej po wewnętrznej, gdyż tamtędy właśnie próbują się przecisnąć komputerowi kierowcy. Trasa w dalszym ciągu wiedzie lekko na lewo. Dopiero za mostem, w okolicach kładki dla pieszych, odbija w prawo. Początkowo delikatnie, a później coraz ostrzej. To naprawdę długi zakręt! W miejscu, gdzie parkan po prawej stronie dobija do asfaltu, warto delikatnie przyhamować (jedno dotknięcie), by samochód nie wyleciał na trawę po lewej. Tuż obok znajduje się wjazd do pit-stopu; warto o tym pamiętać. Po wyjściu z zakrętu kierowców czeka umiarkowany zwrot w lewo, a następnie w prawo i wprost do mety. Ten ostatni skręt warto delikatnie ściąć, gdyż przy dużych prędkościach i on bywa niebezpieczny.

Pytanie 4:
Jak optymalnie przejechać trasę Caprio County Raceway?

Odpowiedź:
Caprio County Raceway to krótka, bardzo niebezpieczna trasa, na której roi się od efektownych kraks i dachowań. To szansa dla tych, którzy postawią na jazdę ostrożną, bezwypadkową, lecz jednocześnie dynamiczną. Na samym początku kierowców zaskakuje długi, podwójny zakręt w lewo. Przy pierwszym podejściu nie stwarza on większych problemów, jednak podczas kolejnych okrążeń warto jest przed wejściem weń zjechać na prawo, a potem, w drugiej części zakrętu, przyhamować (trzy kontrolowane dotknięcia w miarę jak samochód jest znoszony do zewnętrznej) i przelecieć całość za jednym podejściem. Należy jednak uważać na inne samochody, które w tym właśnie miejscu bardzo często zderzają się tworząc ohydne zatory. Z reguły koncentrują się one wokół prawej bandy toru. Krótki odcinek prosty, nad którym przeciągnięto reklamy Reflections, przechodzi w łagodny łuk w prawo, który spokojnie można przejechać na pełnym gazie pod warunkiem, że odpowiednio wcześnie zacznie się skręcać. Parę metrów dalej pojawia się jednak największe niebezpieczeństwo trasy; bardzo ostry zakręt w lewo, z charakterystycznym, czarnym pagórkiem z napisem „OVERLORD” za bandą. Hamulec okazuje się niezbędny. Najlepiej zjechać na prawo, zredukować prędkość do około 100 km/h i szybko skręcić w lewo, po czym ruszyć z kopyta. Można też zaryzykować delikatną stłuczkę z bandą, dzięki której wóz ustawi się we właściwym kierunku. Trzeba jednak pamiętać o wypadkowiczach, od których z reguły roi się w tym miejscu. Alternatywną metodą skutecznej jazdy jest zdjęcie palca / nogi z pedału gazu przy najeździe na krzywą, tak aby wytracający prędkość pojazd zmieścił się w wirażu. Następny, delikatny zakręt w prawo właściwie jest niezauważalny. Wielu zapewne zetnie go sobie po trawie, zwłaszcza że ląduje się na niej w wyniku zderzenia z bandą na poprzedniej krzywej śmierci. Dalej trasa wiedzie w lewo, nieco ostrzej, lecz wyhamowany chwilę wcześniej wóz powinien jako-tako zmieścić się w nim i tym samym wyjechać na ostatnią prostą. Kierowcy powinni jednak pamiętać, by zacząć skręcać możliwie wcześnie, w przeciwnym wypadku banda gotowa!

Pytanie 5:
Jak optymalnie przejechać trasę Black Sail Valley?

Odpowiedź:
Sprawa nie jest łatwa, gdyż na Black Sail Valley istnieje kilka rozwidleń, mających różną długość i stopień trudności. Doświadczeni kierowcy mogą więc do woli eksperymentować i szukać trasy, która im najbardziej pasuje. Ja zaproponuję jeden z prostszych, a zarazem szybkich szlaków, jakie udało mi się znaleźć. Mam nadzieję, że wystarczy on ci do zwycięstwa. Krótka prosta ciągnąca się od startu wchodzi w trzy krótkie, ostre zakręty: w prawo, w lewo i znów w prawo. Można je przelecieć bez hamowania, na pełnym gazie, z tym zastrzeżeniem, że wpierw należy trochę poćwiczyć. Sama technika przejazdu jest na szczęście prosta. Wpierw należy zjechać na prawo, wjechać w zakręt delikatnie skręcając w prawo i pilnując bandy zbliżającej się po lewej stronie, po czym wyjechać z zakrętu kręcąc najpierw w lewo i po minięciu bandy po prawej, w prawo. Kolejna krótka prosta wrzuca kierowców w długi, pochyły zakręt w prawo. Tu wypada lekko zwolnić (jedno dotknięcie), najlepiej na samym początku, a w późniejszej fazie jazdy kontrolować bandę po prawej. W razie niebezpieczeństwa trzeba przyhamować po raz kolejny, gdyż zderzenie z bandą potwornie wyrzuca z trasy. Jeśli jednak kierowca wszedł w odpowiedni sposób w zakręt, powinien obejść się bez powtórnego zwalniania i wyjść na prostą na pełnym gazie. Za krótkim murkiem pojawiającym się po prawej stronie zaczyna się rozwidlenie. Należy jechać prosto, to jest wybrać lewą jego odnogę i gnać dalej przed siebie. Po krótkim i przyjemnym odcinku (z jedną małą muldą, która jednak nie wyrzuca w powietrze) trasa delikatnie skręca w prawo, zaś za bandą, po lewej, pojawia się dźwig z kamerzystą. Zaraz za nim są kolejne rozstaje, na których należy skręcić w lewo. Tu warto przyhamować – najlepiej tuż obok dźwigu – wejść w zakręt i znów dać gaz do dechy. Chwilę później droga zakręca w prawo, po czym delikatnie zwęża się. Należy trzymać się środka drogi i po najechaniu na zwężenie skontrować w prawo, gdyż tuż za wlotem alternatywnej trasy po prawej banda tworzy nieprzyjemną, wystającą zaporę, ponadto samo wyprofilowanie zakrętu zamydla obraz. Co bardziej nieodporni na dopływ adrenaliny mogą nawet przyhamować. Po przejechaniu obok barierki należy ostro skręcić w prawo (bez potrzeby zwalniania), przejechać odcinek prosty i najechać na górkę, która wyrzuca w powietrze. Najechanie idealnie na jej środek, w miejscu, gdzie ciągnie się długi, czarny pas nie wyjeżdżonego asfaltu, pozwala zredukować długość lotu, co jest o tyle istotne, że kilka metrów dalej znajduje się bardzo ostry zakręt w prawo, przed którym należy koniecznie zwolnić! Skrócony lot umożliwia odpowiednie przygotowanie się do skrętu. Doświadczeni kierowcy mogą spróbować najechać na górkę z jednoczesnym zjazdem na bok, tak aby samochód w powietrzu przekręcił się i dopasował do nowego kierunku jazdy. Niestety i ta metoda kończy się spadkiem jakże istotnej prędkości wozu. A kolejna krótka prosta wiedzie do pit-stopu (na wprost) lub na metę (w lewo). Na szczęście wyhamowany na poprzednim zakręcie samochód nie ma problemów z pokonaniem tego zakrętu.

Pytanie 6:
Jak optymalnie przejechać trasę Liberty City?

Odpowiedź:
Przejechanie trasy Liberty City nie jest trudne, gdyż jest ona krótka i posiada niewiele wiraży. Zaraz po starcie znajdującym się pod tunelem droga ciągnie się kawałek prosto, po czym zakręca w lewo. Zakręt jest krótki i ostry, równe 90 stopni. Nic dziwnego, że tylko za pierwszym razem udaje się przejechać go bez przyhamowania. Wciskać hamulec należy zaś ostrożnie, najlepiej przed wejściem w zakręt, bo później będzie już za późno. Można też zaryzykować manewr bez zwalniania. Należy wówczas zjechać na prawo, rozpędzić się do około 220 kilometrów na godzinę i gdy po prawej stronie pojawi się charakterystyczny, złoty budynek, zacząć skręcać. Jeżeli manewr został wykonany poprawnie, to wóz podczas skręcania przejedzie tuż obok lewej bandy, po czym doleci do prawej i nie uderzając jej pojedzie dalej. Odrobina praktyki i powinno się udać. Gorzej, tak duży łuk stanowi okazję dla innych kierowców… Dość szeroka prosta ciągnie się kilkaset metrów, po czym nagle zwęża (należy więc trzymać się środka) i zaczyna skręcać delikatnie w lewo. Chwilę później pojawia się napis ROAD CLOSED, a śliczny asfalt zamienia się w ciemny i nierówny piasek. Wyboje, a zwłaszcza ostatnia mulda, wyrzucająca wysoko w powietrze, wymuszają wciśnięcie hamulca. Tym bardziej, że zaraz za nią znajduje się ostry skręt w lewo. Co prawda można ryzykować przepchnięcie się bokiem, obok muldy, ale na ogół powoduje to jazdę na dwóch kółkach zakończonych efektowną kraksą. Można więc wjechać na wyskok pod kątem, tak, aby lądować przodem do nowego kierunku jazdy. To trudne, ale czasami się udaje. Na kolejnej prostej należy zjechać na lewo, a gdy pojawi mały wiraż (prawo, lewo, wyrównanie) pojawi się na horyzoncie, odbić w jego kierunku. Gdy samochód znajdzie się pod elektronicznym bannerem z napisem DRIVE SAFELY, należy skręcić w lewo, po czym odbić kierownicą i wyjechać na prostą. Następny zakręt w lewo nie należy do najtrudniejszych, a co ważne, tuż za nim znajduje się meta.

Pytanie 7:
Jak optymalnie przejechać trasę Ultimate Destruction Speedway?

Odpowiedź:
To zdecydowanie najtrudniejsza trasa, pełna ostrych zakrętów, wąskich przesmyków, szalonych skoków, rozjazdów i kraks. Mocno się trzeba napracować, by przejechać ją w jednym kawałku. Zaraz na początku trasa wiedzie prościutko i przyjemnie, przez niewielki placyk wprost do miejsca, w którym z lewej strony dobija trasa. Tu należy mocno zwolnić, nawet do 120-140 kilometrów na godzinę, tak aby bezproblemowo zmieścić się w zakręt ciągnący się w prawo w prawo i na rozstajach, które są tuż za nim, wskoczyć w prawą odnogę. W tym miejscu naprawdę warto jest jechać w pobliżu bandy! Dalsza trasa wiedzie przez jaskinię, a u jej wylotu skręca w lewo. Po prawej pojawiają się pola z pasącymi się baranami i owieczkami, trasa zaś strasznie kręci. Co prawda nie są to bardzo ostre zakręty, jednak ich ilość sprawia, że należy mieć się na baczności. Po pierwszym, opisanym już zakręcie w lewo trasa droga odbija w prawo, nieco się zwęża (można przed tym zwolnieniem przyhamować) i znów skręca w lewo. Tam zdecydowanie należy zwolnić. Następny zakręt w prawo kończy się bowiem progiem skalnym, który zajmuje niemalże pół jezdni i utrudnia jazdę. Za nim droga nawraca w lewo i wiedzie wprost do miejsca, w którym z lewej strony dołącza się druga nitka trasy. I od razu zakręt w prawo; niezwykle ostry. Rozpędzony samochód wylatuje na niewielkiej górce w powietrze i uderza o pustą przestrzeń nad barierką. Wygląda to komicznie, ale powoduje stratę wielu cennych sekund. Należy więc przyhamować tuż przed górką i dopiero wtedy powoli wjechać w zakręt. Gdy z boku wyskoczy tunel, można swobodnie zacząć przyspieszać. Za tunelem znajduje się natomiast jeszcze jedno rozwidlenie. Zalecana droga jest wąska, wiedzie na prawo i ozdabia ją charakterystyczny, żółto-czarny szlaczek. Kierowcy wykonują tutaj kolejny niewielki skok, po czym trasa skręca w lewo, przecina drugą nitkę i najeżdża na długi, mocno wyprofilowany (pochyły) zakręt w prawo, na którym na szczęście nie trzeba zwalniać. Wiedzie on wprost w objęcia mety.

Pytanie 8:
Jak się zachowywać na arenach Destruction Derby?

Odpowiedź:
Destruction Derby nie ma żadnych zasad… Wszystko jest dziełem przypadku.

Pytanie 9:
Co zrobić, by samochód lepiej skręcał?

Odpowiedź:
W grze dostępny jest specjalny klawisz (spacja), ułatwiający skręcanie przy niewielkich prędkościach. Na ostrych zakrętach, przy dużej prędkości spróbuj wcisnąć klawisz gazu i hamulca jednocześnie (ten drugi tylko przez chwilę), co powinno ułatwić ci jazdę.

Pytanie 10:
Jaki samochód wybrać?

Odpowiedź:
Gracze doświadczeni stawiają na wozy szybkie, mniej doświadczeni na zwrotne. To standard, jeśli chodzi o gry wyścigowe. Poza tym liczy się liczba zakrętów. Im więcej ich i im częściej trzeba hamować, tym bardziej liczy się szybkość i przyspieszenie.

Pytanie 11:
Muzyka mnie denerwuje, jak ją wyłączyć?

Odpowiedź:
Gdy już gra się uruchomi i na ekranie pojawi się menu, wyjmij płytę z czytnika CD. I po kłopocie!

Pytanie 12:
Grze zdarza się zawiesić zaraz po załadowaniu wyścigu? Czasem też nie zalicza mi jednego prawidłowo przejechanego okrążenia…

Odpowiedź:
Błąd ten występuje tylko na dwóch trasach, kiedy gra zaczyna wykorzystywać możliwości akceleratorów 3D, pod które nie była pisana, i błędnie przelicza kąt nachylenia pagórka. Objawia się to albo zwisem, albo nie zaliczeniem pierwszego przebytego przez kierowcę okrążenia. Jedyny sposób na czasową likwidację błędu to reinstalka programu; tak przynajmniej do niedawna twierdził jego producent. Swoją drogą co może reinstalka pomóc na błędy w obsłudze akceleratorów, nie wiem.

Pytanie 13:
Czy istnieją jakieś kody do tej gry?

Odpowiedź:
Oczywiście. Wybierz dowolny turniej i wpisz się jako MACSrPOO. Będziesz miał dostęp do wszystkich siedmiu tras!

Pytanie 14:
Gra, nawet w trybie multiplayer, znudziła mi się. Co robić?

Odpowiedź:
Możesz pobawić się w skoki narciar… samochodowe. Liczy się odległość, wysokość (niestety trudno to zmierzyć) bądź czas pobytu w powietrzu. Oczywiście zwykłe skoki z muldy czy pagórka wyglądają marnie. O wiele efektowniej jest skoczyć z muldy na jadący z przeciwka samochód, co jest trudne, ale skutkuje naprawdę długim i efektownym lotem. Nie wierzysz?? Sprawdź tą powtórkę: save.zip.

Destruction Derby 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles