Dead or Alive 2

Możliwość komentowania Dead or Alive 2 została wyłączona 1

Pierwsza cześć Dead or Alive była dobrą produkcją. Jednak, mimo dosyć oryginalnego i przyjezdnego systemu walki oraz całkiem interesujących postaci, przeszła bez większego echa. To był jeden z tych tytułów, na którym poznali się tylko wielbiciele gatunku. A szkoda – DOA pod pewnymi względami był oryginalny i oferował zabawę na wysokim poziomie.
Jednak chłopaków z Tecmo owa sytuacja nie zraziła, wręcz przeciwnie. Przyjęli do wiadomości wszelkie za i przeciw, po czym zabrali się do roboty. Pierwsze efekty ich pracy można było podziwiać już w zeszłym roku, kiedy to Dead or Alive 2 zadebiutował na automatach.
Całość chodziła na Segowej płycie Naomi, dzięki czemu można było  się spodziewać szybkiej i bezbolesnej konwersji na Dreamcast`a. Jednak z pewnych powodów konwersja się przeciągała, aż w końcu DOA2 pojawił się najpierw w wersji na PlayStation 2, a dopiero w kilka miesięcy później na DC.
Pierwszą i najważniejszą zmianą w stosunku do pierwszej części są areny. W oryginalnym DOA walczyliśmy na płaskiej powierzchni otoczonej polem minowym, określającym koniec ringu. W kontynuacji zrezygnowano z tego pomysłu na rzecz czegoś innego. Otóż w Dead or Alive 2 wszystkie plansze są w pełni 3D, bogate w najdrobniejsze detale, kilkupoziomowe, a co ważniejsze – interaktywne. Tym razem ich budowa ma kolosalny wpływ na przebieg rozgrywki.  Tereny są wyraźnie zróżnicowane pod względem poziomu. Wyraźnie widać wszelkie wzniesienia oraz elementy dekoracji. Niejednokrotnie zdarzyć się może, że nasza postać stoi na takim wzniesieniu i wtedy, aby trafić tę stojącą niżej musimy się schylić. Z kolei ta druga może spokojnie atakować  wysokimi atakami. Innym niezwykle ważnym elementem jest ich kilkupoziomowość. Większa część terenów ma po kilka „pięter”. Idealnym przykładem wydaje się być plansza z wodospadem. Zaczynamy na jego szczycie, w faworze walki możemy zepchnąć przeciwnika. W momencie gdy on spada, nasza postać zeskakuje za nim i pojedynek trwa dalej. Podobnie ma się sprawa gdy walczymy na Murze Chińskim, z tą tylko różnicą, że tu mamy przeszło 5 pięter! Praktycznie każda plansza kryje w sobie jakąś niespodziankę, dzięki czemu pojedynki wyglądają niezwykle efektownie.
System walki przeszedł kilka lekkich zmian. Standardowo mamy uderzenie ręką i nogą. Przycisk Hold został zamieniony na Free, który pełni rolę zarówno przechwytyu jak i bloku. Dodatkowo pozwala na swobodne poruszanie się po arenie. Natomiast zamiana postaci w trybie tag team odbywa się poprzez jednoczesne wciśnięcie wszystkich trzech na raz.
Sam styl gry nie zmienił się zbytnio, zwiększono jednak prędkość. Teraz wszystko trzeba wykonywać o wiele szybciej, dzięki czemu gra stała się bardziej dynamiczna. Wszystkim postaciom dodano całą masę rzutów, multipartów i oczywiście ciosów. Świetnie sprawdza się tryb Tag Team, gdzie wybieramy sobie dwie postacie, które możemy zmieniać podczas walki. Zmiana zawodnika jest szybka i płynna – jednak nie możemy jej wykonać gdy stoimy przy samej ścianie. Natomiast pojedynki wygląda niesamowicie. Spore wrażenie robią łączone rzuty oraz ciosy.
Graficznie jest to majstersztyk! DOA 2 pod względem oprawy po prostu wgniata w fotel. Zdecydowanie największe wrażenie robią areny.  Bogactwo detali jest wręcz nie do opisania. Wszędzie coś dzieje, widać świetliki, poruszające się liście przy podmuchach wiatru, pływające ryby w jeziorze. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Nie inaczej jest z modelami postaci, tu także widać fachową robotę. Zawodnicy zostali zbudowani z ogromnej liczby poligonów, dzięki czemu nie uświadczymy żadnych kantów, a jedynie miłe dla oka zaokrąglenia:). Przy modelowaniu przywiązano ogromną wagę do nawet najdrobniejszych detali, jak pojedyncze włosy czy rzęsy. Wszystkie postacie wyglądają po prostu prześlicznie, a szczególnie wszystkie panienki. Inna sprawa to animacja. Od razu widać pełne 60 klatek na sekundę i tą niesamowitą płynność. Wszystkie ciosy, rzuty przechwyty wyglądają wspaniale. Znakomicie wyglądają wszelkie wyrwania i kontry. W większości bijatyk wyrwanie z rzuty to zazwyczaj ta sama animacja pokazująca odpychające się postacie. W DOA2 każde wyrwanie posiada specyficzną dla siebie animacje, dzięki czemu wygląda to bardzo realistycznie.
Oprawa audio to kilka zremiksowanych kawałków z pierwszej części, reszta to nowe, nieźle brzmiące rockowe kawałki. Szybkie i dość mocne, idealnie pasują do toczonych pojedynków. O wszelkich okrzykach i jękach złego słowa nie powiem, są pierwszej klasy.
A więc czy ta gra nie ma żadnych wad? Niestety, ma kilka, ale za to drobnych. Pierwszą jest kamera, brak szybkich najazdów znanych z pozycji Namco. Poza tym, czasami potrafi bardzo szybko zmienić kąt, co wprowadza nieco zamieszania. Jednak po kilku pojedynkach można przymknąć na to oko. Innym „drobiazgiem” jest ilość energii zabierana przez wykonanie przechwytu. Jedna poprawnie wykonana kontra potrafi zaboleć mocniej niż niejedno combo. I to w sumie wszystko.
Dla mnie Dead or Alive 2 jest pozycją znakomitą. Podoba mi się w niej wszystko, począwszy od świetnego systemu walki, na postaciach skończywszy. Jest to jedyna bijatyka, w której uświadczymy tak dużo płci pięknej. Po za tym DOA2 wnosi powiew świeżości do tego gatunku. Dzięki piętrowym arenom pojedynki wyglądają jeszcze bardziej efektywnie i nie nudzą się zbyt szybko. Jak dla mnie DOA2 to swoistego rodzaju przełom w dziedzinie fighterów 3D, a na dodatek kawał porządnego mordobicia. Zdecydowanie polecam.

Dead or Alive 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles