David Beckham Soccer

Możliwość komentowania David Beckham Soccer została wyłączona 4

Beckham atakuje! Gry firmowane nazwiskiem tego angielskiego futbolisty pojawiły lub pojawią się w najbliższym czasie na PSX, PS2, Xbox, GBC i GBA. Tu zajmiemy się to ostatnią wersją, która, zdradzę od razu, jak dla mnie jest przełomem jeśli chodzi o piłki na tą konsolkę.

Wszyscy się sprzedają… Najpierw był Shearer i Actua Soccer, potem Owen i World League Soccer. Na pieniądze połasił się też Ronaldo, który był główną postacią jakiejś cienkiej kopanki na PSX-a, której dokładnego tytułu nie pamiętam. Teraz Beckham – piłkarz uznany, czasem kontrowersyjny (przypomnijcie sobie Mistrzostwa we Francji i mecz z Argentyną, zmiany fryzury), ale ogólnie bardzo lubiany i medialny – w końcu jego małżonką jest była Spice Girl. Pojawienie się tego piłkarza w grze nie jest więc zaskoczeniem – zaskoczeniem jest poziom, jaki prezentuje program przeznaczony na GBA.

Gierka jest po prostu świetna. Już od początku jesteśmy wprowadzani w odpowiedni nastrój za pomocą dynamicznej i mobilizującej muzyki. Nic nie można też zarzucić menusom, które trzymają lansowany w reklamach klimat i jednocześnie są wystarczająco wygodne i intuicyjne w obsłudze. Trybów gry jest tyle, ile trzeba i nie wszystkie są tak szablonowe jak w innych tego typu grach. Dobrym przykładem jest trening, który rzeczywiście przypomina prawdziwe zajęcia piłkarskie – ćwiczymy rzuty rożne, wolne, karne, podania i odbieranie piłki, wykonując polecenia wirtualnego trenera. Właściwe tryby gry to mecz towarzyski, turnieje (knockout i „Euroliga”) oraz sezon. W zmaganiach tych możemy kierować jedną z wielu drużyn, zarówno reprezentacyjnych (jest Polska!), jak i klubowych (kluby z pierwszych lig Anglii, Szkocji, Hiszpanii, Francji, Włoch, Niemiec, Szwecji i Holandii). Niestety, jedyny piłkarzem w grze o prawdziwym nazwisku jest tytułowy Beckham – reszta to tzw. ściemy. No ale jeśli cała kasa poszła na zatrudnienie Anglika do promocji… Anyway, twórcy mogliby się troszkę bardziej postarać, bo np. w reprezentacji Polski znalazło się sporo piłkarzy (właściwie stanowią oni większość), których nazwiska nic nam nie powiedzą. Nieco lepiej jest w bardziej znanych zespołach – tam poprzekręcane nazwiska można łatwo skojarzyć z prawdziwymi – np. w ataku Manchesteru gra zawodnik Cool. Łapiecie?

Samej rozgrywce bliżej jest do tego, co prezentuje pecetowa seria FIFA, niż inne gry na GBA. Akcję obserwujemy z umieszczonej nad boiskiem kamery, co na początku może nieco przeszkadzać, ale po krótkim treningu jest w porządku. Boisko widzimy w rzucie izometrycznym (przynajmniej tak określają to twórcy), co potęguje efekt… trójwymiarowości. Tak, tak, to nie pomyłka – David Beckham Soccer sprawia wrażenie gry 3D, choć tak naprawdę wszystko jest płaskie jak deska do krojenia chleba. Cóż mogę na to powiedzieć? Jest super! Powiem wręcz, że ta gra to mały przełom w futbolówkach na przenośne konsolki. Takie ujęcie boiska jest efektowne i pozwala na lepszą obserwację zdarzeń na boisku. W David Beckham Soccer gra się podobnie jak w prostsze piłki na PC – mamy naprawdę dużą kontrolę nad siłą i kierunkiem naszych podań oraz strzałów. Gra nie jest superszybką, arcadową kopanką – tempo jest odpowiednie, dzięki czemu akcje są wystarczająco dynamiczne, ale też nie przypominają pinballa. Dzięki dużej swobodzie, na boisku możemy robić praktycznie wszystko, co nam się żywnie podoba. Niestety, inteligencja komputerowych przeciwników dość wyraźnie odstaje od reszty gry. Wygrywa się po prostu za łatwo! Komputer szczególnie niezdarnie radzi sobie w ataku, próbuje iść na przebój i jednym zawodnikiem przedryblować cała naszą obronę, co oczywiście udaje mu się raczej rzadko. Podobny poziom prezentują bramkarze, którzy grają bardzo ospale i najczęściej jedyną czynnością, jaką wykonują należycie jest… wyciąganie piłki z siatki. Goalkeeperzy bardzo kiepsko wypadają w sytuacjach 1 na 1 – często zaraz po odebraniu piłki napastnikowi wykopują ją prosto w niego!

Grafika, o czym już wspominałem, wygląda cudnie. Zresztą spójrzcie na screeny – czy potrzeba czegoś więcej? Jedyne wady, jakie udało mi się znaleźć, to wybiegający z trybun sędzia i ustawiający się w szeregu zawodnicy podczas przerwy (powinni biegać do szatni) – gdyby nie to, dałbym grafice 10/10. Można próbować się też przyczepić do nie zawsze prawidłowych strojów drużyn (np. Polska reprezentacja tonie w bieli), jednak, jak mawiała moja nauczycielka z podstawówki, to pryszcz. Fajnie wyglądają okalające murawę bandy, jak należy prezentują się kibice. Zastrzeżenia można mieć za to do oprawy dźwiękowej podczas meczu – jest cicho, kibice siedzą z zamkniętymi buziami (odzywają się tylko po golach), zaś odgłosy wydawane przez piłkę przypominają uderzająca o stół bilardowy bilę. Aha, jeszcze jedno – uprzedzając jakiekolwiek spekulację podkreślę, że nienaturalnie duża futbolówka to celowy zabieg twórców, dzięki któremu nigdy nie tracimy łaciatej z oczu.

Perełka to dobre określenie na tę grę. Świetna grafika i niezła grywalność to to, czego brakowało prawie wszystkim grom piłkarskim na przenośne konsolki. Obie te cechy znajdziemy w David Beckham Soccer. Jeśli więc tylko jesteście posiadaczami GBA i interesują Was gry tego typu, to lećcie czym prędzej do najbliższego sklepu i proście o grę z Beckhamem w roli głównej. Naprawdę warto.

P.S. Dla fanów Beckhama przygotowano małą niespodziankę – w grze zawarta jest jego biografia, a także coś w stylu mini-wywiadu. Szkoda tylko, że zabrakło choćby kilku zdjęć piłkarza.

David Beckham Soccer
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles