Daikatana

Możliwość komentowania Daikatana została wyłączona 0

Około dwa lata temu John Romero (pracujący nad Doomem i Quakem) opuścił Id Software i stworzył własne studio: Ionstorm Entertainment. Finansowane przez Eidos miało stworzyć first-person strzelankę – najlepszą z dotychczasowych dostępnych na rynku.
Daikatana – tak miała się nazywać – miała być oparta na engine z Quake. Dodatkowo miała mieć rozwinięty tryb multiplayer oraz elementy z RPG.
Dwa lata później – znaczy się dziś – na rynku nie pojawiło się nic, choć lada dzień gra ma zobaczyć światło dzienne.

Daikatana to historia dalszych przygód Hiro Miyamoto w roku 2455. Miyamoto jest wnukiem dr Toshiro Ebihara, archeologa który odkrył legendarną Daikatanę, pozwalającą na podróże w czasie. Niestety zanim Ebihara zrobi coś pozytywnego zostaje rozwalony przez swojego złego asystenta, który planuje powrót do przeszłości i zabranie lekarstwa na Aids – na czym zbije fortunę.

Niestety oczekiwania na „Daikatane” na PC jeszcze trwają, dlatego zająłem się wersją na Nintendo 64.
Pozwólcie, że powiem wam najpierw kilka suchych faktów z gry. Wszystkie akty będziecie przeżywali w kilku lokacjach: 25 wieczna Japonia, starożytna Grecja, Norwegia Wikingów i 21 wieczne San Francisco. Do waszego użytku oddano broń i przedmioty specyficzne dla danych okresów w jakich się znajdziecie, a będzie ich około 25. Przy jej użyciu będziecie musieli pokonywać ponad 80 różnych gatunków nieprzyjaciół.
Co do grafiki to wstawiono warunki klimatyczne. Sam silnik graficzny oparty jest na ulepszonym silniku Quake 2. Tak panowie z Ion Storm znacznie go udoskonalili i widać to już nawet na Nintendo 64.
Levele są skomplikowane i wielo poziomowe, a do tego wykonane z niesamowitą dokładnością. Na przykład podczas przemieszczania się po Akropolu, można mieć wrażenie, że bogowie dopiero co odeszli, a wy zadeptujecie ich ślady rozwiewane przez wiatr. Dla odmiany we wspominanym San Francisco przerazi was wizja zdewastowanego miasta, ale jest możliwość, że ludzie sami zgotują sobie taki los! Brrrr, aż mi się zimno robi na sama myśl, ale do rzeczy.
Poszukując świętej katany, będziecie brodzić po kolana w lodowatej wodzie, prażyć was będzie słońce. Ogólnie gra się całkiem przyjemnie, choć śmierć czyha wszędzie, a Ci z was, którzy nie są przyzwyczajeni do „pada” mogą mieć trochę problemów ze sterowaniem. Natomiast posiadaczom Nintendo 64 polecam zakupienie tej gry, bo nie dość, że jest to wyższość nad PC-towcami to będziecie mieli pierwszeństwo w odnalezieniu świętego miecza.
Jedyna rzeczą jaka brakowało mnie codziennemu użytkownikowi PC-ta, było wbijanie kodów na nieśmiertelność, a naprawdę by się przydała.

Daikatana
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles