Crazy Taxi

Możliwość komentowania Crazy Taxi została wyłączona 1

Odpalasz swoją taksę, włączasz porządny kawałek i ruszasz na miasto tylko w jednym celu, aby naciąć jak najwięcej frajerów, dla których twoja przejażdżka będzie niezapomnianą jazdą. Tak oto zaczyna się kolejna gra, której pojawianie się na Playaka zawdzięczamy powodzeniu, jakie sprzyjało jej w salonach gier.
Crazy Taxi jest kolejnym już „transformersem”, który po powołaniu go do życia na konsoli sprawia, iż jego stara historia ożywa na nowo. Nie dość tego, jest również kolejnym „transem”, który na konsoli okazuje się być oddany w stu procentach.
Sama gra opiera się na niezwykle prostym założeniu, które wydaje się, iż tak naprawdę prostsze być już nie może. Co jednak niczego nie ujmuje grze, gdyż właśnie jej prostota jest tu chyba kluczem do sukcesu. Mianowicie wszystko, co trzeba tu robić, to jazda po mieście, zbieranie pasażerów i odstawianie ich w odpowiednie, zażyczone sobie przez nich miejsca. I to wszystko. Żadnej innej filozofii nie należy się tu spodziewać. Im więcej pasażerów tym więcej kasy. Tak- nawet nie w skrócie- przedstawia się gra.
Skoro scenariusz mamy za sobą, przejdźmy więc do pozostałych czynników.
Graficznie Taksówka wygląda tak jak na automatach. Tak naprawdę nic jej prawie nie przybyło, jak również niczego jej prawie nie ubyło. Ogólnie wygląda fajnie, jednak nie ma co się tutaj dopatrywać jakichś rewelacyjnych rozwiązań czy też dopracowania szczegółów.
Grafika jest na poziomie, nie kuleje i nie drażni.
O ile jednak grafika nie jest drażniąca, o tyle o dźwięku nie można tego powiedzieć. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się rewelacyjne. Kawałek muzyczny jaki nas wita to coś, co pasuje do tej gry jak ulał (ponadto taka właśnie muzyka tworzy tutaj klimat). Odgłosy demolowania przeróżnych materiałów pojawiających się na naszej drodze również nie budzą zastrzeżeń. To samo tyczy się tekstów wypowiadanych przez sfrustrowanych lub też zadowolonych klientów oraz tekstów, jakie rzuca sam kierowca. Wszystko to jednak niestety rewelacyjnie wygląda tylko na pierwszy rzut oka, a może raczej ucha. Kawałek muzyczny (Offspring) kończy się dosyć szybko i zaczyna się zapętlać, z ewentualną przeplatanką jakiegoś kolejnego utworu. Na początek świetnie się komponujący i tworzący klimat, po kilku godzinach jazdy zaczyna powodować odruchy wymiotne. Po dodaniu do tego jeszcze godzinki, odruchy wymiotne kończą się i rozpoczyna się następna faza. Rozwalanie budki telefonicznej (odgłos) po raz któryś tam z rzędu, także nie dodaje uroku.
Jednak najgorzej w tym wszystkim mają się teksty. Oczywistym jest, iż od ograniczonego taksiarza nie ma co wymagać nie wiadomo jakich składni oksfordzkich, jednak przyzwoitość nakazuje chociażby jakieś zróżnicowane burknięcia. Tu natomiast, gdy to po kilku godzinach zabawy, kiedy zdążyliśmy już zwymiotować od ciągle powtarzających się kilku kawałków, teraz czeka nas atak irytacji spowodowany ciągłym powtarzaniem przez kierowcę jednego słowa – „Dammit”. Atak, który pobudzony jeszcze ciągle takimi samymi gadkami (ocenami krytyki lub zachwytu) pasażerów może zamienić się w mocne nadwyrężenie środka kontrolującego poziom rosnącej monotonii słuchowej.
Tak oto przedstawia się tło artystyczno-dźwiękowe. Jak natomiast wygląda sama gra?
A więc uczciwie mówiąc, przez pierwsze ileś tam minut jest odlotowa. Jazda na wariackich papierach po dość sporym obszarze, jakim jest teren miasta, sprawia od cholery frajdy. Dowolność jazdy (w którym kierunku wdepniesz, tam jedziesz) to także cholerny plus. Totalna demolka jaka tu występuje, rozwałka samochodów, jazda po plaży, czy też the beściak po centrum handlowym, powodują maksymalne wciągnięcie. Przynajmniej na pierwsze kilka godzin. Po tym czasie bowiem następuje dość krytyczny moment, jakim jest dźwiękowe odrzucenie. Sama w sobie jazda (tak naprawdę bez większych celów) również powoduje zmęczenie materiału dosyć szybko.
Podsumowując. Crazy Taxi jest bardzo, ale to bardzo relaksującą grą. Genialnie nadaje się do odstresowania po męczącym dniu. Demolacyjna jazda po mieście wzbudza wiele radości i poprawia samopoczucie. Przy czadowej muzyce wszystko tu powoduje, że mamy ochotę jeździć sobie czasem nawet olewając pasażerów. Wszystko to jednak nie zdoła zatuszować faktu, iż cała ta zabawa w przeliczeniu na godziny radości przelicza się dość mizernie. Dłuższa nasiadówka jest raczej niemożliwa do zrealizowania. Ile bowiem można się kręcić w kółko po tym samym mieście (nawet jeżeli jest w miarę rozbudowane) tymi samymi samochodami (do wyboru w grze mamy tylko cztery samochody z czterema taksówkarzami). Jednakże pomimo powyższych uchybień muszę przyznać, że giera i tak jest warta polecenia. Bo rzeczywiście długoterminową na dzień dobry to ona nie jest, ale za to każdy z miłą chęcią będzie wracał do niej co jakiś czas, żeby przejechać się tą zwariowaną taksą.
Dodatkowo sporym plusem zdają się być dodatkowe atrakcje w postaci kilku „zadań specjalnych”. Te dodatkowe mini gry ze swoim niekiedy dużym poziomem trudności, będą stanowić spore wyzwanie na długi czas.
Ocena końcowa: 7 – byłoby więcej, gdyby ludzie nie uciekali spod kół.

Crazy Taxi
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles