Centipede 2

Możliwość komentowania Centipede 2 została wyłączona 5

Słynna grzybowa gąsienica miała swój epizod na konsoli Gameboy! Co prawda było to w roku 1992 i nic nowego do gatunku nie wniosło, ale zawsze było… A taki Playstation 2 jak na razie gąsienicy nie ma.
Centipede pojawiło się na automatach firmy Atari na samym początku lat osiemdziesiątych. Dość szybko trafiło na najpopularniejsze mikrokomputery i zyskało status produktu kultowego. Nie da się bowiem ukryć, ze likwidowanie setek malutkich cząsteczek gąsienicy miało w sobie naprawdę sporo uroku. Człowiek musiał się wykazać nie lada zręcznością, a ściślej refleksem i umiejętnością przewidywania ruchów stworzenia, by osiągnąć najwyższe poziomy i wpisać się na listę najlepszych killerów.
Niestety Centipede w wersji na konsole Gameboy zawodzi. Po pierwsze dlatego, że tok 1982 już dawno minął i technika posunęła się do przodu. Nie tylko technika zresztą, ale i same gry. Kiedyś strzelanie do glisty chowającej się pomiędzy grzybami przynosiło satysfakcję, dziś raczej śmieszy, a z pewnością nie jest powodem do chluby. Wniosek jest więc podobny jak przy opisywanym wcześniej przeze mnie Asteroids – niektóre tytuły niestety starzeją się i wskrzeszanie ich niczym dobrym nie owocuje. Owszem, są wyjątki, chociażby świetny Frogger, ale one tylko i wyłącznie potwierdzają smutną regułę.
Gameboy’owa gąsienica nie dość, że nie wciąga, to jeszcze opluwa gracza bardzo słabą grafiką. Jeśli nie liczyć ładnego obrazka tytułowego i widoczku logo Accolade przecinanego przez żarłocznego stwora… wszystko jest jak w oryginale na Atari 2600. Pikselowate, kwadratowe grzybki, pociski składające się z jednej podłużnej pałeczki, fatalne animacje przeszkadzajek wyskakujących zza ekranu (do nich też trzeba strzelać) stawiają ów produkt na poziomie pierwszego Space Invaders, które owszem, podbiło galaktykę (patrz Alien Paranoia na PC), jednak odeszło w chwale, by ustąpić miejsca bardziej skomplikowanym produktom. Z nędzy wyróżnia się jedynie sympatyczna muzyczka przygrywająca w menu, która jak na możliwości pierwszego Gameboy’a jest całkiem przyzwoita. No i kilka trybów rozgrywki dla dwóch graczy. Nic więcej.
Osobiście radzę wam omijać Centipede z daleka. To wykonanie, mimo nielicznych plusów, stoi nieco poniżej przeciętnej jakości, którą oferuje Gameboy, poza tym nie wnosi praktycznie nic nowego do pomysłu, który ma już prawie 20 lat. Co prawda Nintendo rzadko kiedy dopuszcza słabe gry do obiegu, lecz tym razem firmowi cenzorzy przyspali… Może ze względu na sentyment?

Centipede 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles