Bloody Roar 2

Możliwość komentowania Bloody Roar 2 została wyłączona 0

Kiedy pierwszy Bloody Roar trafiał na pułki sklepowe, nikt się nie spodziewa że okaże się takim przeboje. To była jedna z tych produkcji, które nagle się pojawiają i wszyscy wiedzą że to jest TO. BR nie był wspierany przez żadną wielką kampanie reklamową czy coś w tym stylu. Jedynie co było to kilka drobnych wzmianek w prasie zagranicznej. Po prostu chłopaki z Hudson wyznawali zasadę że jeżeli gra jest dobra, to obroni się sama. I w tym przypadku tak właśnie było. W momencie ukazania została okrzyknięta najlepsza bijatyką na PlayStation od czasów drugiego Tekkena. Bloody Roar zbierał same entuzjastyczne recenzje. Logiczne więc było, że jego autorzy postanowili przygotować kontynuację.
W Bloody Roar 2 nadal całą esencją gry są pojedynkiem między zmienno kształtnymi zawodnikami, tzn. każda z postaci w dowolnym momencie może przeistoczyć się w krwiożerczą bestię, która swym wyglądem przypomina dzikie zwierze. System walki również pozostał niezmieniony. Trój przyciskowa kombinacja nadal sprawdza się wręcz znakomicie. Mamy więc atak ręką, nogą oraz przemianę. Pierwsze dwa nie wymagają żadnych wyjaśnij, inaczej jest w przypadku trzeciego przycisku. W skrócie można powiedzieć że jest on odpowiedzialny za transformację w bestię. Jednak jest to możliwe tylko i wyłącznie wtedy, gdy mały pasek, który jest widoczny na dole ekranu, zapełni się całkowicie (jeśli nie, to przemianie nie zajdzie, a postać wystawi się tylko na ataki przeciwnika).
Owy wskaźnik zapełnia się w miarę zawadnia celnych ciosów oraz kiedy i my obrywamy. Kiedy będzie pełny na moment pojawia się napis Beast. Po naciśnięciu przycisku odpowiedzialnego za przemianę nastąpi transformacja naszej postaci w dziką bestię o ludzkiej posturze. Od tego momentu ten mały pasek staje się wskaźnikiem Bestii. Jeśli blokujemy twarzą, wskaźnik maleje a gdy dojdzie do zera – nasza postać znów staje się człowiekiem. Opisana przemiana ma wiele zalet. Przede wszystkim wszelkie ataki naszej postaci są o wiele silniejsze, dodatkowo jej energia stopniowo się regeneruje. Nie należy także zapominać że trzeci przycisk staje się aktywny i jest wtedy odpowiedzialny za ataki bestii. Na koniec zostawiłem sobie ostatnią zaletę owej transformacji. Otóż po przemianie garnitur ciosów rozszerza się o przeszło połowę!
Jednak to wszystko było już w pierwszym BR. A co z nowościami? No więc, w „dwójce” zniknął tryb Rave, po uaktywnieniu którego nasza postać stawała się niesamowicie szybka. W zamian otrzymaliśmy Beast Drive, będący czymś w stylu Super Combo z serii Street Fighter. Po wyprowadzeniu odpowiedniej kombinacji klawiszy, cały ekran ciemnieje, a nasza postać zaczyna maltretować przeciwnika. Każdy z zawodników (i zawodniczek) ma swój specyficzny atak wyglądający po prostu zabójczo. Dla przykładu Uriko łapie przeciwnika i zamienia się w kule, która odbija się od wszystkich ścian. Z kolei Long okłada przeciwnika po czym jego tygrysia forma przybija przeciwnika do ściany. Wygląda to tak świetnie że aż szkoda nie zobaczyć ich wszystkich. Jednak taki special pochłania cały wskaźnik bestii i nasza postać powraca do ludzkiej formy.
Hudson przygotowało dla nas kilka trybów. Standardowo mamy Arcade, Vs oraz Survival ale także dwa niespotykane wcześniej: Custom – który umożliwia włączenie przeróżnych głupot, np. dziecięcych wersji postaci (duże głowy, małe rączki itp.) oraz Story, gdzie możemy się dowiedzieć czegoś więcej o poszczególnych postaciach. Wygląda to mniej więcej tak: pojawia się ilustracja, na dole tekst. Po przeczytaniu go dochodzi do pojedynku, po którym sytuacja się powtarza. Brak tu jakiś udziwnień że musimy pokonać przeciwnika w jakiś określony sposób. Może nie brzmi to zbyt zachęcająco ale gra się całkiem nieźle.
W BR2 mamy dziwiątkę podstawowych postaci oraz dwie ukryte. Szóstkę z nich pamiętamy z pierwszej części – są to: Yugo (Wilk), Long (Tygrys), Alice (królik), nieco odmłodzony Bakuryu (kret) oraz Gado (lew), który przejął obowiązki końcowego bossa i Uriko (kociak) która została strącona do poziomu zwykłego wojownika. Natomiast pozostała czwórka to sami debiutanci czyli: Stun (insekt), Marvel (leopard), Busuzima (kameleon) i Jenny (nietoperz). Ogólnie rzecz biorąc znane wcześniej postacie nie zmieniły się zbytnio, no może z wyjątkiem Uriko. Przybyło im kilka nowych ciosów ale też i kilka straciły.
Natomiast debiutanci są jednym z najlepszych elementów tej gry. W pierwszej części przeważały postacie „kotopodobne”, przez co było zbyt mało zróżnicowania. A tu? Mamy kameleona, nietoperza i insekta. Niestety widać że część z nich jest wzorowana na tych z jedynki, kóre nie zmieściły się w BR2. Jenny to taka Fox, a Busuzima to właściwie Greg tylko że ma o wiele więcej chwytów.
Walki nadal odbywają się w zamkniętych klatkach (podobnie jak w Fighting Vipers), dzięki czemu pojedynki różnią się od tych z innych produkcji. Niestety gra nie oferuje nam zbyt wiele do odkrywania. Aby uzyskać dostęp do Gado, wystarczy ukończyć turniej. Nieco trudniej jest odkryć Sheng Longa bo trzeba przejść tryb Arcade beż używania kontynuacji. Choć w sumie nie wiem czy warto się o niego starać, bo w sumie po za kilkoma innymi ciosami jest to dokładnie to samo zwykły Long.
Ale tym, co naprawdę przyciągnie graczy do Bloody Roar 2 to różnorodność ciosów i combosów. A zapewniam że jest ich naprawdę ogromna liczba. Proste 3 hit zrobi każdy, podobnie jak nawet 6 hit. Po odpowiednim treningu dycha będzie minimum. Natomiast po jakimś czasie można naprawdę nieźle wymiatać, bo w sumie od czego są juggle i ściany! Co powiecie na 18 celnych ciosów w wykonaniu Uriko? A to jest jedynie zakończenie, bo wcześniej trzeba zadać jakieś 6 ciosów, by rozpocząć sekwencję! A jakieś dodatkowe 6-8 hit w powietrzu? Naprawdę rewelacja.
Nie zapominajmy też o wspaniałych rzutach, w których to zawodnicy rozrywają sobie gardła, masakrują torty itp. To naprawdę warto zobaczyć. Czegoś takiego nie ma w innych pozycjach. Jeśli jeszcze wam mało to musze dodać, że większość combosów nie została przeprogramowana, co daje nam ogromne pole do popisu.
Ostatnią ciekawostką jest uskok. W momencie ataku przeciwnika należy nacisnąć Przód. Jeżeli zrobiłeś to poprawnie to postać uskoczy na bok i zyskasz sekundę na kontrę. Jeśli natomiast nie udało ci się – to oberwiesz.
Oprawa graficzna także na uznanie – podwyższona rozdzielczość, duże, szczegółowe modele postaci, które poruszają się z niezwykła płynnością. Jedynie to czego można mieć zastrzeżenia to plansze. Są nieco nierówne, niektóre bardziej, a niektóre mniej dopracowane. Wygląda to dość dziwnie. Na szczęście w faworze walki i tak nie zwracamy na nie uwagi. Muzyka została utrzymana w klimacie pierwszej części, czyli słyszymy mocnego rocka, który z w połączeniu z wszelkimi rykami warczeniami daje iście wybuchową mieszankę.
Bloody Roar 2 to jedno z najlepszych mordobić, jakie ukazały się na „szaraka”. Posiada wszystkie te cechy, które charakteryzują dobry tytuł. Jedyne czego można się czepiać to zbyt małej liczby dodatków i sekretów. Jednak jeśli szukasz dobrego mordobicia to nie zastanawiaj się długo, Bloody Roar 2 będzie dobrym wyborem

Bloody Roar 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles