Aero Gauge

Możliwość komentowania Aero Gauge została wyłączona 2

Zdziwicie się. Nastaną bowiem nowe czasy. Przykładowo: w przyszłości świat zapomni o piłce nożnej, koszykówce czy Formule 1. Tak, to prawda, szanowni fani tych jakże niemęskich sportów. W XXI wieku nikt już nie będzie wspominał szczerzącego wyszczotkowane zęby Hołowczyca, Jordana szepczącego Królikowi Bugsowi, jak rzucić za trzy czy Bońka strzelającego bramkę dla Polski. Wszyscy będą żyć jedną dyscypliną – szalonymi wyścigami poduszkowców (nie, nie, na tym się nie śpi, tym się pomyka z zawrotną szybkością). To tam trafią największe pieniądze, to tam znajdziesz doborowe towarzystwo największych gwiazd świata i tam poznasz smak przygody. Wchodzisz w to?
„Aero Gauge” daje ci szansę wziąć udział właśnie w takiej imprezie. Wystarczy wpakować cart w konsolę Nintendo, wybrać odpowiednią opcję i gaz do dechy. ścigać się można w 4 trybach:

  • Grand Prix, czyli najpierw runda kwalifikacyjna, a potem właściwy wyścig w doborowej grupie. Do wyboru trzy poziomy trudności
  • Single Match, czyli wyścig na dowolnie wybranym torze przeciwko pojazdom kierowanym przez komputer
  • Time Attack, czyli zmierzenie się z czasem
  • VS Mode, czyli wyścig z kolegą na podzielonym ekranie.

      Do wyboru masz kilka standardowych pojazdów. Są ciężkie, powolne, ale za to zwrotne, szybkie i nieskrętliwe, no i oczywiście wypośrodkowane. Jest i pojazd ukryty – nintendowski pad, całkiem poręczny na krętych trasach.
Chwilę póżnej zapala się zielone światło i ruszasz ile sił w silniku. Przed tobą przeszkody: wiraże, korytarze, słupy i zapory. Będziesz musiał przeciskać się przez wąskie tunele, mijać mury przeszkadzające ci w locie (i to zarówno umieszczone na ziemi, jak i przy suficie), słowem robić wszystko, co się da, by wygrać. Niestety, autorzy nie pomyśleli o możliwości uzbrojenia się na wypadek ostrzejszego starcia z współścigającymi – jedyną szansą na zwycięstwo jest po prostu bycie pierwszym na mecie. Szkoda też, że nie ma możliwości rozbudowy poduszkowca, dowalenia lepszych hamulców czy zwiększenia spidu. Cóż, być może autorzy postawili na realizm (?), w końcu w normalnym wyścigu też nie ma upgrade’ów.

Sterowanie pojazdem jest proste jak krokodyl. Jest gaz, hamulec, kierowniczka i specjalny booster umożliwiający wejście w dryf (dzięki temu nie tracimy całej szybkości na zakrętach). Już po kilku minutach wiemy, co i jak robić i jedyne, co nam pozostaje, to gnać do oporu w takt beznadziejnej muzyczki dobiegającej z głośnika. Jak już się trochę pogra, proponuje przytargać podręczny magnetofon i włączyć sobie coś… bardziej ludzkiego. Na trasie prócz wspomnianej muzyczki usłyszymy jedynie szum silników i drętwego spikera odzywającego się jedynie na starcie. Do tych celów magnetofonu przynosić nie trzeba.
Grafika prezentuje się znośnie. Gra chodzi szybko, mgła i bryza wody pod przelatującym poduszkowcem robią pozytywne wrażenie, jedynie niektóre mocno męczące tekstury powinny zostać, moim zdaniem, zmienione. Do wyboru mamy 3 widoki, z czego najlepszy to chase-view, czyli widok zza poduszkowca. Z kolei widok fpp bardzo utrudnia prowadzenie pojazdu, jako że nie widać wszystkich interesujących nas elementów trasy.

Podsumowując
za ponad dwie bańki otrzymujemy grę z zaledwie 6 trasami, kiepską muzyką i przeciętną grafiką. Kupić zatem nie warto, zobaczyć – warto tylko, gdy się lubi rozmaite Wipeouty czy Pody. Czujcie się ostrzeżeni, panowie jeżdżcy burzy (lub lepiej: jeżdżcy na Burzy).

Aero Gauge
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
admin

View all contributions by admin

Similar articles